komiksy: 1091 komiksy polskie: 21 seriale animowane: 106 biografie: 59

Amazing Spider-Man: Venom Inc. Omega

Amazing Spider-Man: Venom Inc. OmegaNumer: Amazing Spider-Man: Venom Inc. Omega
Tytuł: Venom Inc., Part Six
Wydawnictwo: Marvel Comics 2018
Data wydania: Marzec 2018
Scenariusz: Dan Slott & Mike Costa
Rysunki: Ryan Stegman & Gerardo Sandoval
Tusz: Jay Leisten
Kolory: Brian Reber
Litery: VC’s Joe Caramagna
Okładka: Ryan Stegman & Brian Reber
Asystent redaktora: Allison Stock & Tom Groneman
Redaktor: Nick Lowe & Devin Lewis
Redaktor naczelny: C.B. Cebulski
Naczelny dyrektor kreatywny: Joe Quesada
Wydawca: Dan Buckley
Producent wykonawczy: Alan Fine
Cena: $4.99
Przedruk PL: Brak

Streszczenie

Kontynuacja wydarzeń z Venom #160.

Po wchłonięciu pozostałości symbionta Manii gigantyczny Maniac rzuca wyzwanie Anti-Venomowi, Black Cat, Spider-Manowi, Manii i Venomowi. Kiedy reszta staje do walki, Pająk ewakuuje nieprzytomnych członków gangu. Okazuje się, że kule z serum Anti-Venoma nie działają już na Maniaca. Kopnięty przez niego Flash ląduje pod gruzami i doznaje poważnych obrażeń. Black Cat, ratując Venoma przed zjedzeniem, dostaje w twarz śliną Maniaca. Zauważając, że symbiont schodzi z jej skóry, odkrywa, że Price nie może drugi raz przejąć kontroli nad tą samą osobą.

W zemście za kradzież symbionta Mania przypuszcza atak na Price’a, który usiłuje zdeptać Brocka. Po tym, jak Spider-Man odkopuje Anti-Venoma z gruzów, wyznaje ciężko rannemu Flashowi, jak bardzo go potrzebuje. Na szczęście czarno-biały symbiont błyskawicznie uzdrawia Thompsona i to do tego stopnia, że może on wrócić na pole bitwy razem ze Spider-Manem.

Ratując Andi przed zmiażdżeniem, Black Cat okupuje to utratą pejcza. Przed podobnym losem Felicię ratuje z kolei Spider-Man, który pyta, czy to już koniec ich waśni. Kierujący jeepem Venom taranuje stopę Maniaca, po czym wyskakuje przez okno i wydrapuje oczy wrogowi, tymczasowo go oślepiając. Brock unika pożarcia dzięki Anti-Venomowi, który przebija olbrzyma mackami. Kiedy odrzucony Venom traci chwilowo przytomność, Hardy dzieli się z Pająkiem swoim odkryciem, że Maniac nie może ich ponownie zniewolić, bo rozwinęli odporność na jego symbiont.

Uzbrojony w tę wiedzę Pająk oferuje Anti-Venomowi swoją krew. Podając przyjacielowi dłoń, przekazuje mu przeciwciała. Następnie Spidey i Venom wspólnie unieruchamiają Maniaca pajęczyną, dzięki czemu pokryty już zmutowanym symbiontem Thompson wbija mu szpikulce w pierś. Price odzyskuje ludzką postać i choć nadal jest związany z symbiontem Manii, z powodu ”kuracji” zaaplikowanej przez Anti-Venoma nie potrafi już kontrolować innych osób.

Przed przyjazdem policji Flash zapobiega konfrontacji między Pająkiem a Venomem, którego ten pierwszy chce pociągnąć do odpowiedzialności za dokonane zbrodnie. Na pożegnanie Thompson, nazywając Brocka bohaterem, prosi go, by dbał o symbiont, który zrobi z niego lepszego człowieka. Venom znika, korzystając z kamuflażu. Black Cat również odchodzi, deklarując, że kończy wendetę przeciwko Spider-Manowi. Andrea, która pogodziła się z utratą żywego kostiumu, żegna się z Flashem i wraca do Filadelfii. Thompson dziękuję Pająkowi za słowa pochwały i zaszczyt walki u jego boku. Ten salutuje mu, widząc w nim bohatera, i czmycha, zanim przybywają żołnierze wezwani przez Flasha po odbiór Price’a.

Po powrocie do mieszkania swojej dziewczyny Spider-Man zastaje tam Mockingbird, która właśnie wróciła z misji tropienia członków Zodiaca. Peter przyznaje, że krótka rozłąka dobrze zrobiła ich związkowi. Postanawia jednak zniknąć jej z oczu, gdy ta odkrywa bałagan w łazience zdemolowanej przez strój Venoma. Tymczasem Brock składa wizytę Black Cat w jej zrujnowanej kryjówce. Proponuje podłamanej upadkiem przestępczego imperium kobiecie, by zajęła się ściganiem złych ludzi i ochroną niewinnych. Odlatując, mówi, że miastu zawsze potrzebni są herosi.

Recenzja

Zainaugurowany specjalnym wydaniem minicrossover również zostaje zwieńczony komiksem o objętości większej od standardowej zeszytówki. I z okładką, która o dziwo ma dosłowny, a nie metaforyczny charakter, który coraz częściej staje się normą w superbohaterskich utworach. Innymi słowy, ilustracja autorstwa Ryana Stegmana prawdziwie oddaje ”wnętrze” komiksu – bohaterowie stają do walki z monstrualnym Maniaciem przejawiającym na dodatek kanibalistyczne skłonności. Czy warto obejrzeć to widowisko? Najkrócej mówiąc, jest to przeciętny finał przeciętnej opowieści.

Z komiksu do świadomości przebija się jedna z wypowiedzi Spider-Mana, który mówi, że ”niełatwo nadążyć za tymi wszystkimi zdolnościami symbiontów”. Faktycznie, w dziejach Marvela pochodzące z kosmosu żywe kostiumy dzięki swoim możliwościom nieraz były wykorzystywane w komiksach jako deus ex machina, czyli narzędzie służące szybkiemu rozwiązaniu problemu przy pomocy nagłego i niesamowitego zwrotu akcji. W tym przypadku twórcy, chcąc być wierni tradycji, ochoczo sięgnęli po tę konwencję, ale niestety nieco przeszarżowali z ”inwencją”.

Przykładem kującej w oczy deus ex machiny jest pomysł wytworzenia odporności na symbiont Maniaca przez jego byłych niewolników, podobnie jak uodpornienie się czarnego charakteru na dotyk Anti-Venoma (w każdym razie przez dłuższą część akcji). Wszystko po to, aby końcowa walka była wyrównana. Pójście na łatwiznę widać też w jej zakończeniu – skradziony przez Price’a symbiont Manii jakoś przetrwał kurację Anti-Venoma 2.0, ale akurat stracił zdolność mentalnej kontroli tak, aby nikogo już nie zarażał. Najłatwiej było zaakceptować błyskawiczną rekonwalescencję skatowanego Flasha. Krok przewidywalny, ale wiele razy stawiany w przeszłości.

Co z techniczną i wizualną stroną finałowej bitwy? Nie było najgorzej – każdy miał swoje pięć minut, a dla podtrzymania zainteresowania zajmującym prawie cały numer starciem sięgano po rozmaite chwyty. Dobrze stało się, że finał wyszedł głównie spod ręki Ryana Stegmana , rysownika, który wykonał lwią część pracy przy całym projekcie, a nie Gerardo Sandovala (seria Venom), którego ilustracje nie są akurat najlepszego sortu (tu dano mu jedynie do zilustrowania epilog).

Wydaje się, że największym pożytkiem z tego finału, a zatem i crossoveru, jest oczyszczenie przedpola, aby główni bohaterowie mieli szansę na nowy start. Flash odzyskuje status pełnoprawnego superbohatera (ale on i Spider-Man jedli sobie z dzióbków w tym komiksie), licencję na taki sam ”zawód” otrzymuje Venom, Mania kończy przygodę z symbiontem, a ciągnąca się jak telenowela i przerysowana wendeta Black Cat przeciwko Spider-Manowi wreszcie dobiega końca (może i słynna kocia łotrzyca przejdzie znowu na jaśniejszą stronę mocy?). Kolejny plus, ale mały, za przezabawną scenę w łazience Mockingbird.

Werdykt? 3 pajączki i niech to będzie jednocześnie ocena całego crossoveru.

Ocena:

Autor: Dawidos

Amazing Spider-Man: Venom Inc. Omega Amazing Spider-Man: Venom Inc. Omega Amazing Spider-Man: Venom Inc. Omega

Amazing Spider-Man: Venom Inc. Omega Amazing Spider-Man: Venom Inc. Omegan Amazing Spider-Man: Venom Inc. Omega

Amazing Spider-Man: Venom Inc. Omega Amazing Spider-Man: Venom Inc. Omega Amazing Spider-Man: Venom Inc. Omega


Related Articles

About Author

Dawidos