komiksy: 1118 komiksy polskie: 22 seriale animowane: 109 biografie: 59

The Amazing Spider-Man #544

The Amazing Spider-Man #544Numer: The Amazing Spider-Man #544
Tytuł: One More Day, Part 1
Wydawnictwo: Marvel Comics 2007
Data wydania: Listopad 2007
Scenariusz: J. Michael Straczynski
Rysunki: Joe Quesada
Tusz: Danny Miki
Kolory: Richard Isanove
Litery: Chris Eliopoulos
Okładka: Joe Quesada
Wydawca: Dan Buckley
Redaktor: Daniel Ketchum, Axel Alonso
Redaktor naczelny: Joe Quesada
Cena: $3.99
Przedruk PL: Brak

Streszczenie

Noc. Pomarańczowy ptak siada na parapecie szpitalnego okna i patrzy przez szybę. W sali Peter i Mary Jane stoją przy łóżku May, zarejestrowanej pod fałszywym nazwiskiem „Morgan”. Parker obwinia się, że przez swoje błędy ciocia poniosła ofiarę. Uważa, że to wszystko jego wina. Podchodzi do nich lekarz, który mówi o braku ubezpieczenia zdrowotnego i konieczności przeniesienia pacjentki na oddział charytatywny. Wywołuje to gniew Petera, który po naradzie z żoną, opuszcza szpital, by zdobyć pieniądze. Lekarz wychodzi za nim i zatrzymuje go. Pokazuje mu gazetę ze zdemaskowanym Peterem. Mówi, że Spider-Man uratował kiedyś życie jego wujkowi i z wdzięczności przetrzyma May tak długo, jak się da.

Peter zmierza w stronę wieży Starka i włamuje się do niej. Tony zostaje poinformowany o wejściu intruza. W zbroi Iron Mana naciera na Parkera, wylatując z nim przez ścianę. Peter sprawia że, oboje spadają na ziemię. Stark mówi mu, że jest głupcem i zdrajcą, którego musi zaaresztować. Wściekły Parker zadaje mu cios, a oślepiony światłem, instynktownie tka ogromną pajęczynę, w którą łapie Starka. Następnie zdziera hełm z jego głowy, oskarżając go o zdradę, niedotrzymanie obietnicy i tragedię jego ciotki. Tony z przykrością przyjmuje informacje o tym, co spotkało May. Peter prosi go, by udzielił wsparcia finansowego. Chce, by zrobił to dla dobra May, a nie jego. Stark wyrywa się z sieci i odpowiada, że to niemożliwe. Uzasadnia, że nie może pomóc poszukiwanemu zbiegowi, bez względu na okoliczności. Pozwala mu jednak odejść z szacunku dla jego ciotki. Peter pada załamany na chodnik, po czym ze wściekłości niszczy kask Iron Mana. Stark wraca do siedziby, wyjmuje pamiątkowe zdjęcie i prosi Jarvisa o przysługę.

Peter wraca do szpitala. Żona informuje go, że przeniesienie May jest już pewne. Parker jest gotowy zrobić wszystko, by zdobyć pieniądze. Wtedy pojawia się zrozpaczony Jarvis z czekiem na dwa miliony dolarów. Mimo tego, lekarz radzi Parkerowi, by przygotował się na najgorsze. Peter nie może zaakceptować niemal już pewnej śmierci ciotki. Na dachu żegna się z żoną i w kostiumie Spider-Mana wyrusza, by znaleźć sposób na ocalenie May.

Kontynuacja wydarzeń w Friendly Neighborhood Spider-Man #24.

Dodatki

• Bios Spider-Mana
• Krótki opis produkcji jednej strony
• Okładka Friendly Neighborhood Spider-Man #24.

Recenzja

Pierwsza część zapowiadanej jako przełomowa historii to typowy wstępniak. Kto spodziewa się gwałtownych zwrotów akcji, wielkich wydarzeń czy też zaskakującego finału, raczej się rozczaruje. Nadal jesteśmy w punkcie wyjścia, a Peter, mimo realnie uzyskanej pomocy, wciąż znajduje się w tej samej, ciężkiej sytuacji. W zasadzie tylko „osobista walka” z Iron Manem jakoś mnie poruszyła. Straczynski pokazał Starka z nieco lepszej strony, choć na początku wydawało mi się, że nadal pozostanie on tym bezuczuciowym służbistą. Zadziwiające jest to, że nagle lekarz rozpoznał Petera, podczas, gdy w przeciągu ostatnich numerów twarz Parkera nie budziła reakcji nikogo! Czy tamci nie czytali gazet, tak jak ten lekarz? Niewiarygodność poprzedniego stanu rzeczy sprawia, że łatwe rozpoznanie Parkera uważam za tani chwyt. Na koniec wspomnę o rysunkach Joe Quesady, który jako naczelny Marvel Comics, zajął się rysunkami, chyba z powodu istotności OMD. Ogólnie wrażenie są przeciętne, o ile radzi on sobie ze scenami akcji, dynamiką i detalami, o tyle mimika twarzy niektórych postaci nieco odrzuca mnie od tego komiksu. Podsumowując, daleko do szczytu marzeń, ale biorąc pod uwagę, że to pierwsza część, wystawię wspaniałomyślnie 3 pajączki.

Komentarz Deadpoola92:
Wszyscy wiemy, że One More Day zapowiada się ciekawie. Po tych wszystkich zapowiedziach, ilustracjach i wywiadach, oczekujemy czegoś niesamowicie dynamicznego, co zostawi bliznę w życiu Petera Parkera na zawszę. Jednak TASM #544 nie ma nic wspólnego z jakimś kryzysem, którego byśmy nie znali. Peter ciągle próbuje uratować ciocię przed śmiercią. Jednak mimo to komiks mnie nie zawiódł. Nie mogłem się przecież spodziewać, że w pierwszym numerze wszystko się wyjaśni. Jest to miłe wprowadzenie. Teraz trochę o akcji. Bardzo podobała mi się rozmowa między Starkiem, a Parkerem. Dowiodła ona, jaką Tony jest świnią. Przegina z tymi swoimi głupimi zasadami i całą rejestracją. Chodzi tu przecież o życie człowieka, który nie jest w to wszystko wplątany. Mimo to Stark nie chce zniszczyć swojego autorytetu poprzez kontakt z osobami powiązanymi jakoś z buntującymi się bohaterami. Jarvis za to zachował się świetnie. Bardzo mi ulżyło, gdy dowiedziałem się, że May będzie miała lepszą opiekę. Wiem, że to już raczej przesądzone, ale ja ciągle wierze, że ciocia przeżyje. Boje się jednak sytuacji wyboru: albo May albo MJ. Co do rysunku to nie mam zbyt wielkich zastrzeżeń. Jest kilka dziwnych ilustracji, ale ujdą one w tłoku. Z niecierpliwością czekam na kolejne numery. Komiks, jako początek OMD, warto mieć w swojej kolekcji. Oceniam go na 4 pajączki.

Komentarz Dengara:
Na temat One More Day krążyło wiele informacji, z czego wszystkie głosiły, iż będzie to coś nietypowego, punkt przełomu w życiu Petera Parkera. Osobiście muszę przyznać, że pierwsza część niestety mnie rozczarowała. Sam Peter zachowuje się z jednej strony rozsądnie, szukając pomocy chociażby u Starka, z drugiej natomiast strony zdaje się zachowywać odmiennie niż wtedy, gdy umierała fałszywa May (Amazing Spider-Man #400). Wtedy mogliśmy zobaczyć bunt, agresję, niechęć do wszystkiego, a teraz Peter dla przykładu nie unika MJ, jak to robił podczas Clone Saga. A może to tylko moje odczucie? Brnąc dalej trafiamy na spotkanie Petera z Iron Manem, które, szczerze mówiąc, mnie nurtuje. Po co Pająk udał się do Tony’ego? Oczywiście wiemy, że to jego machinacje i knowania doprowadziły do tego, o czym sami wiemy. Jednak jak dla mnie to Peter nie powinien winić za to Starka, sam pozwolił stać się marionetką w żelaznej rękawicy Iron Mana. No, a jak mówią: za własne pomyłki trzeba płacić. Tony daje pieniądze na leczenie May, jednak raczej nie robi tego z dobrego serca, a z poczucia winy, że to się stało z powodu okłamywania Petera. No i po raz pierwszy chyba Pająk gotów jest nawet ukraść pieniądze, tłumacząc się, że i tak jest już przestępcą. Szczerze mówiąc, to do mnie nie przemawia, to nie jest podobne do człowieka, który przysięgał używać swoich mocy do dobrych celów i nigdy nie pokusił się, aby używać ich do własnych. Tyle jeśli chodzi o stronę scenariusza. Jeśli chodzi o rysunki i kolory to są one dość ładne i przyciągają uwagę czytelnika, który z chęcią obejrzy każdy najmniejszy szczegół przedstawiony w każdym kadrze. Ale niestety, scenariusz jest bardziej istotny i przechylił szalę mojej oceny w kierunku cyfry 2.

Komentarz Paula095:
Za nami pierwszy numer crossovera ONE MORE DAY, który miał być najbardziej przełomowym wydarzeniem w życiu Spider-Mana. Miał być, bo jak na razie otrzymaliśmy słabą historię, którą mówiąc szczerze, można sobie było darować.

Chociaż trudno było oczekiwać jakiś sensacji po pierwszym numerze, będącym prologiem tej historii, to jedyna rzecz godna uwagi to walka/rozmowa Spider-Mana z Iron Manem (dobra scena jak Peter niszczy hełm Starka). Sam Iron Man został przedstawiony jako zimny drań i ostatnia świnia, któremu jednak wystarczy spojrzenie na zdjęcie, aby zapomnieć o wszystkim, o czym mówił wcześniej i wspomóc finansowo Spider-Mana. W sumie to dobrze, że Iron pokazał, że ma serce (choć i tak nie polepszy mu to opinii u fanów np. Spider-Mana), chociaż taka nagła zmiana jest jednak nieco tandetna i zastanawiam się, czy nie lepiej by to wyglądało, gdyby Spidey zdecydował się na kradzież, by zdobyć pieniądze.

O całej reszcie komiksu, lepiej będzie jak najszybciej zapomnieć, ponieważ jest pełna różnych dziwactw. Jak na przykład lekarze, którzy o dziwo jako jedyni rozpoznali Petera Parkera/Spider-Mana, w przeciągu kilku ostatnich numerów. Nie rozumiem też dlaczego Peter, nagle zrezygnował z czarnego wdzianka, na rzecz starego. Przyczepie się jeszcze do samej prośby o pieniądze na leczenie May. Co jeszcze mi się nie podobało? To, że nieślepi lekarze powiedzieli Peterowi o tym, że May ma niewielkie szanse na przeżycie, dopiero po tym jak zdobył pieniądze. Gdyby poinformowaliby go od razu, można by było pominąć cały ten słaby numer i popchać akcje do przodu.

Rysunki Quesady, są według mnie bardzo dobre, zwłaszcza podczas scen akcji i nie psują ogólnego wrażenia, które jednak jest nie najlepsze. Numer nie wnosi właściwie nic do głównej historii i jak wspomniałem wcześniej, jego powstanie było zupełnie niepotrzebne. 2 pajączki. Mam nadzieje, że dalej będzie już tylko lepiej.

Komentarz Rządła:
Po wielu buńczucznych zapowiedziach, w których brylował Joe Quesada, wydawało się, że One More Day naprawdę może być godnym pożegnaniem J. Michaela Straczynskiego z Amazing Spider-Man. Niestety pierwsza część historii przynosi rozczarowanie. Miało być wielkie wydarzenie, a póki co, początek historii jest momentami po prostu nudny. May w szpitalu widzieliśmy już w poprzednich numerach, był to główny temat historii Back in Black i dalsze ciągniecie tego wątku przez Straczynskiego może powoli nużyć. Faktem jest, że OMD miało opierać się na tragicznej sytuacji ciotki May, ale chyba zbyt duża część numeru dzieje się w szpitalu i akcja z tym związana nie posuwa się naprzód.

Walka z Iron Manem wielkiego wrażenia na mnie nie zrobiła, ale głównie dlatego, że mogliśmy ją zobaczyć już we wcześniejszych zapowiedziach. A oprócz tego zasadniczo nie ma w TASM #544 scen godnych zapamiętania.

Joe Quesada bardzo dużo czasu poświęcił na projekt OMD. Widać to, zwłaszcza podczas scen w akcji. Spider-Man w wykonaniu Quesady jest naprawdę „amazing”. Oprócz niego na uznanie zasługują Danny Miki i Richard Isanove za tusz i kolory. Miała być wspaniała historia, a póki co autorzy nas rozczarowują. Miejmy nadzieję, że im dalej w las, tym historia lepsza. 3 pajączki.

Komentarz Sierpa:
Marvel zapowiedział, że crossover One More Day będzie przełomowy w życiu Pająka. Opisana historia ma być jedną z tych najważniejszych (jak np. śmierć Gwen Stacy, albo The Other) do których w przyszłości wielu fanów będzie jeszcze bardzo długo zaglądać. Komiks musi łączyć w sobie wiele wątków, by jak najdoskonalej oddać aktualną sytuację Spider-Mana w świecie. Wydawnictwo podjęło się zadania stworzenia czegoś, co będzie równie interesujące merytorycznie, co atrakcyjne wizualnie.

Już na pierwszej stronie wita nas wspaniała szczegółowa animacja lądującego ptaka, która jest dobrym wprowadzeniem do rozmowy w szpitalu. Wymiana zdań Petera z lekarzem jest nie ukrywajmy monotonna, lecz wzbogacona o dość ciekawe kadrowanie. Komiks jest dynamiczny, toteż szybko zaczyna się akcja. Pająk wbija się do Starka, który ciekawe, czy kiedykolwiek śpi. Oczywiście na pytanie: „Czemu nie śpisz?”, Stark na pewno odpowiedziałby: „Trwam”. Podoba mi się Spider-Assasin. Peter ma idealne zdolności, żeby stać się doskonałym szpiegiem i takich akcji mi trochę brakuje. Zastanawia mnie fakt, dlaczego Spider-Manowi nie włączył się zmysł, kiedy Tony Stark odkrył, że się zbliża, albo kiedy się na niego rzucił w zbroi. Sam pojedynek z Iron Manem jest krótki i zwięzły, ale ukazuje, że Pająk potrafi. Twórcy mogliby zwrócić uwagę, że Peter powinien wyglądać na bardziej zmęczonego, po rzekomym maksymalnym wystrzeleniu pajęczyny. Komiks, zanim się dobrze rozpoczął, to już się zakończył. Dzięki temu zabiegowi czytelnicy z ciekawością sięgną po kolejne zeszyty. Mnie historia się podoba, choć nie można spodziewać się genialnych wątków w odcinku rozpoczynającym crossover. Moja ocena to 4 pajączki, lecz jestem pewien, że kolejne odcinki uzyskają wyższą notę.

Komentarz Spider-Nika:
Długo zapowiadany i zawczasu wychwalany crossover ma rzucić nas na kolana i trzymać w tej niewygodnej pozycji długo po jego zakończeniu. Niestety pierwsza część na to nie wskazuje. Komiks jest przeciętny. Peter obwiniający się za obecny stan May, to początek, który przerabialiśmy już nie raz i to nie tylko w Amazing Spider-Man ale i pozostałych dwóch seriach (Friendly Neighborhood Spider-Man i Sensational Spider-Man) w czasie trwania Back In Black. Tak…, to już się robi nudne. Pomijając ten wątek przechodzimy dalej i widzimy jak Parker szuka pomocy u Tony’ego Starka, człowieka, którego może winić za ostatnie dramaty. Nie znajduje czego szuka, ale z pomocą przychodzą mu Jarvis i jego 2 miliony dolarów. Na jakiś czas wystarczy, podobnie jak oszczędności supermodelki MJ. No dobra, czyli gdzie teraz jesteśmy? Ogólnie stoimy w punkcie wyjścia i Peter znów wyrusza na poszukiwania pomocy dla May. I tak kończy się komiks. To wszystko? Niestety tak. Parkera w kostiumie widzimy tylko na ostatniej stronie. Co więcej nosi on zwyczajny strój. Niestety nie znamy powodu, dla którego zrezygnował z czarnego wdzianka oraz nie wiemy gdzie się podziało. Czy już mu przeszła złość na cały przestępczy świat, którą odzwierciedlał, nosząc się na czarno? Szczerze mówiąc, trwało to dość krótko. Jedyna ciekawa scena to walka Petera z Iron Manem, która była od dłuższego czasu prezentowana w zapowiedziach, przez co nie było w niej nic zaskakującego. Co więcej dziwić może fakt, że dopiero teraz ktoś rozpoznał Spider-Mana w Peterze, a przecież był na pierwszych stronach gazet, gdy się ujawnił. Cały świat na niego patrzył. Jak powiedział do niego Stark po zdemaskowaniu: „Jesteś teraz większy niż Elvis”. I co? I tylko jedna osoba go rozpoznała? Przypomnę, że Mary Jane, swego czasu sławnej aktorki i super modelki przez ten cały czas też nikt nie poznał.

Odnośnie rysunków, to podoba mi się ich szczegółowość. Kreska Quesady mi odpowiada. Świetnie prezentuje się Iron Man owinięty sieciami. Z kolei mimika twarzy u postaci zupełnie mi się nie podoba, jednak nie jest to aż tak bardzo rażące, żeby nie można było tego pominąć przy tak świetnych rysunkach.

Podsumowując. Według zapowiedzi ten crossover ma zmienić życie Spider-Mana. Ten numer niestety nie wnosi nic godnego uwagi. Jedyne wydarzenia, które popchnęły fabułę do przodu to 2 miliony od Jarvisa i niewyjaśniony powrót Petera do starego, czerwono-niebieskiego kostiumu. W skrócie: jeśli będzie tak dalej to One More Day będzie jednym wielkim rozczarowaniem. Niestety 2 pajączki.

Ocena:

Autor: Dawidos

The Amazing Spider-Man #544 The Amazing Spider-Man #544 The Amazing Spider-Man #544

The Amazing Spider-Man #544 The Amazing Spider-Man #544 The Amazing Spider-Man #544

The Amazing Spider-Man #544 The Amazing Spider-Man #544 The Amazing Spider-Man #544


Related Articles

About Author

Dawidos