Wystąpiły następujące problemy:
Warning [2] Use of undefined constant mentionMeBuildPopup - assumed 'mentionMeBuildPopup' (this will throw an Error in a future version of PHP) - Line: 336 - File: inc/plugins/MentionMe/forum.php PHP 7.3.33 (Linux)
File Line Function
/inc/plugins/MentionMe/forum.php 336 errorHandler->error
/inc/plugins/MentionMe/forum.php 16 mentionMeInitialize
/inc/plugins/mention.php 31 require_once
/inc/class_plugins.php 38 require_once
/inc/init.php 233 pluginSystem->load
/global.php 18 require_once
/showthread.php 28 require_once




Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
The Wolverine
#1
Byłem bardzo sceptyczny do filmu po trailerach itp które dla mnie pokazywały go w złym świetle. Film okazał się miłą niespodzianką zwłaszcza po niesłynnej Genezie. Jackman się w moich oczach zrehabilitował. Obejrzałem już wersję Extended w filmie są sceny z krwią wprawdzie dorobioną komputerowo ale lepszej jakośc niż w Die Hard 4, najbrutalniejszą sceną było rozjeżdżanie ninja odśnieżarką przez Yuki wtedy było multum krwi. Oprócz tego w filmie padają zdania z wulgaryzmami:
"to many fucking wars"
"ten fucking words"
Nowe sceny:
-dodatkowa retrospekcja z rozmową z Yashidą
-Yashida rozmiawia z Shingenem przed "śmiercią"
-3 gangsterzy napadają hotel miłości Logan sporo obrywa ratuje go Mariko,mocno naciągana scena moim zdaniem zwłaszca że zarwał dodatkowy postrzał , upadek z balkonu i tortury taserem
-Viper rozmawia z Haradą i każe mu użyć toksyny w razie gdy czarny klan nie będzie sobie dawał rady z Wolverinem
-rozszerozna i znacznie lepsza wersja walka z Ninja
To tyle co zauważyłem Moja ocena 7/10. Miło było zobaczyć pierwszy dobry film Marvela w tym roku.

P.S - wkurzyło mnie nawiązanie do Kayli mieli się całkiem odciąć od Genezy a tu co . Nadal jest w kanonie ciężko mi to przeboleć.
Odpowiedz
#2
Mi się świetnie oglądało. Uwielbiam Wolverine'a, zdecydowanie mój ulubiony mutant obok Gambita, Magneto, i kilku innych (w tym mniej znanych). X-Men Origins: Wolverine to film strasznie, wręcz boleśnie krytykowany. W tym miejscu po raz kolejny okazuje się jakiś inny, bo mimo wielu wad świetnie się na nim bawiłem i jest do widowisko idealne do popcornu i skrzynki piwa z kumplami. A już na pewno jest to film lepszy od takich dzieł jak Spider-Many Raimiego (wiem, że to grzech pisać to na forum Spider-Mana, ale będziecie mi musieli wybaczyć moją szczerość). Po kolejnym filmie jednak oczekiwałem czegoś więcej, a nazwiska twórców, umiejscowienie akcji w Japonii, Silver Samurai, to wszystko zapowiadało porządne komiksowe widowisko z Rosomakiem, i takie też dostałem. Dobrze przedstawiony czarny charakter, wokół nowe dla kina komiksowego scenerie, i przede wszystkim świetne przedstawienie Logana jako zmęczonego życiem pustelnika. The Wolverine powstał w okresie kiedy w kinach były dwie inne adaptacje komiksów, czyli Iron Man i Superman, i z ręką na sercu mogę Wam powiedzieć że Wolverine wypadł wtedy najlepiej. Solidne komiksowe kino, i jedna z lepszych x-produkcji. Ja osobiście polecam.
Odpowiedz
#3
Widziałeś wersję rozszerzoną cz tylko kinową?
Odpowiedz
#4
Na razie tylko kinową, ale poluję na wersję w której pojawia się na koniec komiksowy kostium Wolverine'a.
Odpowiedz
#5
Komiksowy kostium nie pojawia się w wersji extended to będzie samodzielny dodatek w edycji blu ray tytułowany jako alternatywne zakończenie nie włączone w sam film.
Odpowiedz
#6
Ja niestety musze czekac az do przyszlego poniedzialku, na wydanie Blu-ray, zeby w koncu film zobaczyc... do kina jakos mnie leń zlapal i nie poszedlem... ale ciesze sie, ze Wasze opinie sa pozytywne, oby i moja sie nie roznila Smile
Odpowiedz
#7
Na moją ocenę wpłynęła zapewne stara sympatia do Japonii, jeszcze z zamierzchłych czasów interesowania się mangą. Nowy Wolverine to jednak dla mnie naprawdę ciekawy film, i dobry eksperyment jak superhero sprawdza się poza terenami wiecznie atakowanej Ameryki. Taki standardowy akcyjniak z postacią komiksową który ma wszystko co trzeba - flashbacki z przeszłości, kobiety, oraz głównego przeciwnika który jest bezpośrednio związany z głównym bohaterem oraz jego przeszłością (trochę zalatuje Aldrichem Killianem z Iron Man 3 dlatego też uważam że porównywanie tych filmów jest jak najbardziej na miejscu). Po napisach, zgodnie z zapoczątkowaną przez Marvel tradycją (widać że Fox się uczy) pojawia się również bardzo dobra scena wprowadzająca do nowego filmu o mutantach. Jeżeli lubisz choć trochę to universum oraz Rosomaka, to myślę że warto.
Odpowiedz
#8
Zapomniałem wspomnieć że podobało mi się w nim że nie toczy się o wielką stawkę pokroju ratowania miasta i świata. Choc wolałbym aby w filmie nie było Silver Samuraia , a final battle był z yakuzą i ninja.
Odpowiedz
#9
Zawsze zastanawiam się jak podejść jako miłośnik komiksów z pod znaku Marvela czy DC Comics do tego typu produkcji. Są to bowiem dość luźne adaptacje komiksowych historii, bo wiadomo raczej nie ma sensu starać się przenosić ich w takim samym kształcie na duży ekran. Istnieje jednak obawa że pojawią się zgrzyty, że ta sama wersja opowieści filmowej będzie znacząco różnić się od swojego komiksowego pierwowzoru. Tak jest w przypadku Wolverine, tak było w przypadku np. X-Men 3: The Last Stand gdzie w ''Ostatnim Bastionie'' wpleciono wątek komiksowej The Dark Phoenix Saga. Do czego jednak zmierzam, Marvel swoimi filmami stąpa po bardzo kruchym lodzie. Nie dość że właściwie na potrzeby kina, spłyca znacząco te swoje historie z kartek komiksów. To jeszcze mam wrażenie że za ich pośrednictwem próbuje nie tylko trafić do nowego odbiorcy (co akurat jest dobre), ale również zaszczepić w nim takie poczucie jakoby wersja filmowa była tą jedyną słuszną. Ciesze się że powstają filmy o superbohaterach, że nastała na nie moda. Jednak oczekuje że jeśli już zaadoptuje się komiksową historie na potrzeby kina, to przynajmniej zachowa ona pod względem fabularnym swoją moc. Wracając do filmu, tytułowy główny bohater udaje się do Japonii by tam zmierzyć się z demonami przeszłości. Przechodząc do minusów, wspomniałem już o zgrzytach w fabule które może dla laika w kwestii komiksów będą nie zauważalne. Dla mnie jednak są, stąd nie wiem po co w wmieszano tutaj postać Viper. Co do muzyki to też specjalnie nie rzuca na kolana, zresztą w ogóle zauważam że w filmach super hero schodzi ona na zbyt odległy plan. Zawiodłem się tez w kwestii wojowników Ninja, choć w filmie są dwie sceny w których pojawiają się zamaskowani wojownicy w swych czarnych pidżamkach to w żadnej nie ma ich bezpośredniego starcia z Wolverine. Natomiast przechodząc do plusów, na pewno całkiem dobrze uchwycono klimat samej Japonii, już pierwsza scena z Nagasaki zasługuje na podkreślenie. Hugh Jackman w roli ''Rosomaka'' czy też jak dowiemy się z filmu ''Ronina'' to też duży pozytyw, szkoda tylko że aktor jak sam mówi nie zamierza wracać już do tej roli. Co oznacza że X-Men: Days of Future Past, będzie jego ostatnim występem jako Wolverine. Film warto zobaczyć też dla finałowego pojedynku z Silver Samurai (który przypomina trochę postać Shreddera z Wojowniczych Żółwi Ninja) oraz dla samego nawiązania do X-Men 3: The Last Stand i końcówki która nawiązuje do przyszłorocznego wspominanego już X-Men: Days of Future Past. Podsumowując film warto zobaczyć, zdecydowanie jest lepszy niż X-Men Origins: Wolverine ale też nie jest przynajmniej dla mnie na tyle dobry bym się nim jakoś specjalne zachwycał. Mając do roli głównej aktora idealnego, uważam można wycisnąć więcej...
Odpowiedz
#10
W wersji extended starcie z Ninja jest dłuższe.
Odpowiedz
#11
Niech będzie dłuższe, co z tego skoro nie są to starcia bezpośrednie i tak w komiksie Chrisa Claremonta i Franka Millera porywające ?
Odpowiedz
#12
Nie bardzo rozumiem o co chodzi że nie są to starcia bezpośrednie, przecież walczył tam z nimi w extended a nie grał w szachy. A film mi się bardziej podobał niż komiks. W komiksie raziło mnie np stroje ninja i że jak ginęli to dymek tantedtny z nich ulatywał. Komiks był niezły ale się mocno postarzał Dark Phoenic Saga mimoże starsza lepiej wytrzymała próbę czasu.
Odpowiedz
#13
(12.12.2013 , 20:45)Lorenzo Fabbri napisał(a): Nie bardzo rozumiem o co chodzi że nie są to starcia bezpośrednie, przecież walczył tam z nimi w extended a nie grał w szachy.

Porównaj z komiksem, tam jest ich cała masa i padają dosłownie jak muchy

Cytat:A film mi się bardziej podobał niż komiks.

Ok to już wszystko jasne...

Cytat:W komiksie raziło mnie np stroje ninja i że jak ginęli to dymek tantedtny z nich ulatywał.

Kwestia gustu. Ale żeby stroje ninja ci przeszkadzały ? Nie wiem czego oczekiwałeś

Cytat:Komiks był niezły ale się mocno postarzał Dark Phoenic Saga mimoże starsza lepiej wytrzymała próbę czasu.

Dla współczesnego czytelnika może być to komiks trudny w odbiorze. Choćby dlatego, że każdy kolejny rozdział zaczyna się monologiem Logana, w którym opisuje kim jest. Ma on jednak klimat i co więcej to pierwsza solowa historia o Rosomaku, którą uważam warto znać. Dark Phoenix Saga jest pewnie dla niektórych lepszą historią, w sumie jest dokładnie tym samym dla X-Menów czym była historia Kraven's Last Hunt dla postaci Spider-Mana. Obie jednak zostały nie tak dawno w ten sam sposób sknocone przez Marvel, uśmiercenie a następnie przywrócenie do życia głównego jej bohatera. Czy można więc mówić o przetrwaniu próby czasu ?
Odpowiedz
#14
Wolę czarne kostiumy niż czerwone u ninja. W komiksie byli głupim mięsem armatnim. W filmie fajnie szturmowali dom Shingena no i udało im się wprawdzie z wielkimi stratami w extended pokonać Logana. Dla mnie to plusy. W komiksie też drażnił mnie wątek z grizzly niczemu on nie służył tylko zapychał i tak krótki komiks, w filmie to chociaż budowało jakiś klimat osamotnienia bohatera.
Odpowiedz
#15
Nie wiem mi nie przeszkadza czerwony czy też czarny kolor, byle by nie był różowy. Może to wynika z tego że przyzwyczaiłem się do wątku organizacji The Hand poprzez komiksy Daredevil czy Wolverine właśnie. Akurat to że Ninja są mięsem armatnim ma uważam duży plus, w końcu coś się dzieje i jest dużo rąbanki.
Odpowiedz
#16
Dokładna analiza wersji Extended
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości