komiksy: 2408 komiksy polskie: 199 seriale animowane: 112 biografie: 59

Monsters Unleashed #4

⟨ Poprzedni numer

Monsters Unleashed #3

Następny numer ⟩

Spider-Woman #17

Numer: #4

Tytuł: Brak

Wydawnictwo: Marvel Comics 2017

Data wydania: Maj 2017

Scenariusz: Cullen Bunn

Rysunki: Salvador Larroca

Tusz: Salvador Larroca

Kolory: David Curiel

Litery: Travis Lanham

Okładka: Edgar Delgado, Salvador Larroca

Asystent redaktora: Christina Harrington

Redaktor: Mark Paniccia

Cena: $4.99

Streszczenie

Nowy York. Superbohaterowie wspólnie z potworami odpierają ataki Leviathons. Broniące planety stwory „podsyła” Kei Kawade, rysując je na tablecie przed monitorami w siedzibie Parker Industries. Na duchu podtrzymują go Medusa, Karnak oraz Moon Girl. Towarzyszy mu też Elsa Bloodstone, a jego bezpieczeństwa pilnuje grupa herosów (Wolverine, Miles Morales/Spider-Man, Ren Kimura, Inferno i Iso).

Wszędzie tam, gdzie trwają walki (Golden City, Szanghaj, Kair, Kapsztad, Nowy Orlean, Sao Paulo), Leviathons wieszczą zagładę Ziemi. W zależności od potrzeb młody rysownik przemieszcza potwory: Rommbu z Wakandy trafia do Teksasu, Monstrom – z Chin do Luizjany, a Fin Fang Foom zostaje przeniesiony do Hell’s Kitchen.

Midtown, Nowy York. Kapitan Ameryka przez Visiona kontaktuje się z Dr. Strangem, który wraz z innymi mistykami pracuje nad zaklęciem mającym odesłać monstra z kosmosu lub ewakuować ludzi. Niestety atak na Sanctum Sanctorum niweczy cały wysiłek. Tymczasem Kei wyczerpuje już pulę potworów do wzywania. Moon Girl daje mu zeszyt z niedokończonymi rysunkami, ale ten mówi, że to nic nie da, bo te stwory sam wymyślił.

Zgodnie z przewidywaniami grupa skrytobójców, Leviathon Servitors, przypuszcza szturm na Baxter Building, aby zlikwidować Kei’a. Podczas gdy jego ochroniarze stają do walki, Spider-Man i Moon Girl uciekają wraz z chłopcem i jego rodzicami. Kiedy trafiają na zablokowane drzwi, Kid Kaiju – jak nazwał go Miles – wzywa Devil Dinosaura, który zabija parę ścigających ich stworów. W tym czasie na Ziemię przybywa Leviathon Mother.


Recenzja

Wybiła godzina próby. I to zarówno dla Kei’a Kawade, młodego władcy potworów przyzywającego je z ołówkiem w ręku, jak i twórców tego monstrualnego – w przenośni – crossoveru, który tym numerem cyklu wkracza w fazę finałową.

Podobnie jak poprzednie rozdziały komiksu, i ten odcinek opowieści o wojnie superbohaterów i dobrych potworów ze złymi pozaziemskimi stworami Leviathons czyta się błyskawicznie. Czy jednym tchem? To już raczej kwestia gustu, bo kto przepada za walkami „kuzynów” Godzilli, będzie wniebowzięty, a kogo zbytnio nie ekscytuje lejtmotyw całej historii momentami sobie ziewnie.

Architektowi tego projektu, Cullenowi Bunnowi, udało się niewątpliwie zbudować wartościową relację między Kid Kaiju i Moon Girl, którzy z powodu swoich mocy i okoliczności zaliczyli przyspieszony start w dorosłość. Kiedy dziewczyna wspiera na duchu pracującego w pocie czoła chłopaka, czuć, że w uniwersum Marvela rośnie nowe pokolenie herosów.

O powierzaniu młodzieży arcyważnych misji świadczy też skład grupy wyznaczonej do ochrony młodego rysownika. To głównie juniorzy, a pośród nich znajduje się Miles Morales. Podczas gdy starszemu Spider-Manowi przypada w tym numerze raczej epizodyczna rola, młodszy Pająk wykazuje się, uspokajając rodziców Kei’a i pomagając w ewakuacji chłopaka z pola bitwy. Staje się też autorem jego pseudonimu – Kid Kaiju.

Ostatnia strona niniejszego komiksu przynosi występ w pełnej krasie legendarnej i okrytej ponurą sławą Leviathon Mother. Wyszło nie najgorzej, ale stwierdzenie, że na jej widok trzeba było zbierać szczękę z podłogi, byłoby na wyrost. Nie takie maszkary przewijały się już przez ten crossover.


Ocena: 4 / 6


Related Articles

About Author

Dawidos