Wszyscy zebrani w laboratorium badań nad wirtualną rzeczywistością są zaskoczeni pojawieniem się srebrnowłosego przybysza z drugiej strony portalu. Na jego widok z ust pracujących dla Alchemaxu naukowców usłyszeć można: „To prorok Thora!”. Nieznajomy gość z innego wymiaru jest nie mniej zdezorientowany niż pozostali obecni w pomieszczeniu, rozpoznaje jednak wśród nich Thanatosa. Gniewnie rzuca się w jego stronę, usiłując wydobyć z siebie tajemną energię, lecz z powodu przekroczenia bariery wymiarów okazuje się być bezsilny.
Dana zmierza w pośpiechu pojazdem na poduszkach magnetycznych w kierunku biurowca Alchemax, by uspokoić swojego narzeczonego, po tym jak została na jego oczach porwana przez mężczyznę w antycznej zbroi. Thanatos kieruje lufę swojego karabinu w stronę „dawnego znajomego”, gdy z pomocą przychodzi Spider-Man. Sytuację wykorzystuje Tyler Stone, wydostając się na korytarz, gdzie rozkazuje grupie szturmowej natychmiastowe wkroczenie i unieszkodliwienie uzbrojonego szaleńca. Miguel zdumiony patrzy, jak jego pazury bezskutecznie próbują zranić przeciwnika. W chwilę później wpada w zupełne osłupienie, gdy Thanatos bez trudu czyta w jego myślach. Chwilowe rozproszenie skutkuje obezwładnieniem Miga. W jego obronie staje srebrnowłosy przybysz, jednakże zostaje poważnie ranny. Triumfujący Thanatos, unosząc Miguela za szyję nad posadzką, daje mu do zrozumienia, że został w pewien sposób wrobiony i bierze udział w czymś, z czego nie zdaje sobie do końca sprawy. Jego krótki monolog przerywa grupa uderzeniowa wysłana przez Stone’a. Wystrzał z ciężkiego działa wpycha Spider-Mana i jego przeciwnika do wciąż aktywnego portalu.
Miguelowi wydaje się, że upada swobodnie z dużej wysokości. Jednocześnie w jego głowie roi się od różnorodnych wspomnień, głosów bliskich osób, ich zdeformowanych sylwetek i dziwacznych wizji. Po twardym lądowaniu Mig zostaje oślepiony przez barwną łunę na niebie. Do jego uszu zaczynają dochodzić zawodzenia. Zdaje sobie ze zgrozą sprawę, że stoi na gigantycznej podobiźnie Spider-Mana, którego śmierć opłakuje tłum zgromadzonych ludzi. Nagle z ziemi wyłaniają się ręce, które zrywają z jego twarzy maskę. Równolegle przed jego oczami wyrasta ogromna sylwetka Thanatosa. Olbrzym tłumaczy Miguelowi, że wymiar, w którym się znajdują, stał się dla niego źródłem energii od czasu rozpoczęcia eksperymentów nad wirtualną rzeczywistością. Dzięki zdobytej mocy posiadł opuszczone ciało kogoś, kto nienawidził z całych sił Spider-Mana. W związku z tym zamierza pozostawić Miguela w mrocznym wymiarze, podczas gdy on zniszczy świat osadzony w roku 2099.
W slumsach Kasey wybudza niespodziewane pukanie do drzwi. Przybyły z wizytą przyjaciel, Raff szybko orientuje się, że Kasey nie jest w szczytowej formie. W sali konferencyjnej siedziby Alchemax odbywa się nadzwyczajne posiedzenie. Dyrektor naczelny nie kryje niezadowolenia z powodu sytuacji wymykającej się z rąk podwładnych, w tym Tylera Stone, oraz nieprzewidzianego pojawienia się grupy super-bohaterów w mieście. Srebrnowłosy mężczyzna z innego wymiaru jest eskortowany przez najemników Alchemax na przesłuchanie. Nieoczekiwanie udaje mu się wyzwolić posiadaną energię, dzięki czemu bez trudu uwalnia się z rąk strażników.
Rozwścieczony Miguel rzuca się na potężną postać wroga. Ten bez wysiłku chwyta go swoją monstrualną dłonią. Thanatos kpi z nowego wcielenia Spider-Mana, przywołując oryginalny pierwowzór. Omyłkowo, podczas drwin, naprowadza Miguela na wyjście z podbramkowej sytuacji. Mig, zatem gryzie rywala, w nadziei, że jego kły podobnie jak u pająka mają zdolność wstrzyknięcia substancji paraliżującej. Pomysł okazuje się być strzałem w dziesiątkę, więc po chwili Spider-Man, podnosząc w biegu swoją maskę z ziemi, ucieka przed siebie nie wiedząc, w jaki sposób wydostać się z innego wymiaru. Wtem pojawia się przed nim portal, z którego wydobywa się tajemnicza dłoń. Mig, czując, że Thanatos depcze mu po piętach, podejmuje ryzyko, chwytając się jedynej możliwej opcji ucieczki. Po krótkiej przerwie budzi się w swoim apartamencie, gdzie na podłodze obok niego w kałuży krwi leży srebrnowłosy przybysz z portalu.






