Hobgoblin pojawia się w siedzibie Rand, by zabić Briana Nehringa i Mairę Osmani-Milton, naukowców, którzy zdradzili jego plan władzom federalnym. Atakuje firmę, gdzie pracuje Peter Parker, wywołując chaos wśród ewakuujących się pracowników. Spider-Man, już trzeźwy, ale wciąż osłabiony po tym, jak działanie narkotyku w końcu minęło i teraz przechodzi trudny etap odstawienia, stawia mu czoła. W trakcie walki zaczyna rozumieć, że Kingsley chce sprzedać „cudowny lek” leczący skutki wywołane przez halucynogeny.
Pająk zastawia na przeciwnika pułapkę z pajęczyny, blokując jego wielkie skrzydła, i rekonstruuje w głowie cały plan Hobgoblina: dodać substancję wywołującą lęk do napoju Queen’s Cola, sprzedać go milionom ludzi, a potem wzbogacić się na „cudownym antidotum” na niepokój. W międzyczasie przypomina sobie, jak pomógł Brianowi w walce, gdy byli młodzi. Hobgoblin wyrywa się z pułapki i zamiast kontynuować walkę, rusza dokończyć misję – zabić Briana i Mairę, która podejrzewa, że wróg ma „wtykę” w rządzie.
Spider-Man dogania Kingsleya w ostatniej chwili. Ten przyzywa swoje skrzydła i Pająk ratuję Milton przed śmiercią. Kiedy Hobgoblin zamierza zaatakować Mairę, Brian wychodzi z laboratorium i rzuca w niego eksperymentalnym halucynogennym grzybem, nad którym Rand prowadził badania, szukając leku na narkotyk Hobgoblina. Spidey kopnięciem kieruje grzyb we właściwe miejsce – eksploduje on tuż przy twarzy złoczyńcy, poddając go działaniu własnej trucizny. Oszalały Hobgoblin, przekonany, że atakują go setki pająków, wpada w panikę i ucieka, zostawiając świadków przy życiu i pozostawiając lekarstwo.
Później, Peter rozmawia przez telefon z Normanem Osbornem. Szef Oscorp informuje go, że Queen’s Cola została wycofana ze sprzedaży, a plan zakładał wprowadzenie tej samej substancji do wielu innych napojów. Co więcej, antidotum na narkotyk istniało już od dwóch lat. Osborn przypomina Peterowi, że Hobgoblin w ogóle by nie powstał, gdyby nie jego własne błędy, i zapowiada, że sam go dorwie.
Po rozmowie telefonicznej Peter spędza chwilę z ciotką May. Ta przyznaje, że wie o tym, iż został odurzony, ale martwi się, że czasem wciąż nie potrafi go do końca zrozumieć. Mówi, że wie, iż nie jest jego matką i że ma prawo do prywatności, ale błaga, by się od niej nie odsuwał. Peter uspokaja ją, mówiąc, że jest dla niego „jedną z najlepszych matek, jaką mógłby mieć”, i przypomina słowa, które sama powtarzała mu, gdy był dzieckiem – że jedyny sposób, by ją naprawdę stracił, to odrzucić ją od siebie.






