Czyżby ten numer był zamknięciem Uniwersum Ultimate? Nie do końca, aczkolwiek dla Milesa Moralesa jest to ostatni występ w obrębie Ziemi-1610. W tej recenzji postaram się Wam przybliżyć pewne fakty, które warto znać.
Zacznijmy od umiejscowienia Ultimate End w evencie, jakim jest Secret Wars. Po lekturze tego numeru możemy być pewni, że ta strefa została stworzona przez Dooma na podobieństwo oryginalnego świata (Ziemi-616) pomieszanego ze światem Ultimate w celu swoistego odwetu za wszystkie porażki, jakich ten doznał. Moje pytanie brzmi: dlaczego Doom pochodzący przecież z Ziemi-616 wybrał do bratobójczych walk herosów właśnie uniwersum Ultimate? Czy w jakimś wcześniej wydanym komiksie ten wszechświat odwiedził? Tego się raczej nie dowiemy.
W każdym razie numer czwarty Ultimate End kończy się pojawieniem Milesa Moralesa i – jak okazuje się w tym numerze – jest to ten Spider-Man, któremu udało się przeżyć cały bałagan z tzw. Incursions, chowając się na statku Thanosa (Secret Wars #3). Polecam śledzić jego losy w głównej serii eventu, bo po pewnej ważnej rozmowie (Secret Wars #6) najwidoczniej Pająk udał się do tej krainy.
Dochodzimy do chwili ataku na zamek Lorda Dooma, gdzie herosi znikają, a Milesa budzi jego nieżyjąca matka (Ultimate Comics Spider-Man #22). Co tu zaszło? Otóż świat Battleworld dobiegł końca (Secret Wars #9), tym samym skończył się Ultimate Universe i Ultimate Spider-Man, a Miles obudził się już w nowym, głównym uniwersum (Czy wciąż nazywa się Ziemią-616? Tego nie wiemy) jako drugi z żyjących Spider-Manów.
Jak wiele zmian w historii chłopca zaszło poprzez to przeniesienie? Jaka jest jego obecna historia, skoro teraz egzystuje w uniwersum, gdzie Peter Parker nigdy nie umarł – a przecież to wydarzenie było jedną z jego motywacji (May i Gwen go do tego zachęcały). Czy inne postaci z uniwersum Ultimate też zostały przeniesione – np. jego koledzy i koleżanki z All-New Ultimates? Jest wiele niewiadomych odnośnie tych zmian. Mam nadzieję, że chociaż część zostanie wyjaśniona na łamach nowej serii Spider-Man. Warto zwrócić uwagę, że już nie ma ona dodatku Ultimate w nazwie.
Tak właściwie, to dlaczego Marvel zdecydował się na taki ruch? Zamknięcie całego uniwersum to spore posunięcie. Przez 15 lat budowano postaci, przygody i eventy. Nie da się ukryć, że rozrosło się ono do ogromnych rozmiarów. Może właśnie w tym tkwił problem? Drugie tak duże uniwersum przestało służyć temu, czemu służyło na początku – miało przyciągnąć do Marvela nowych czytelników, którzy nie byli zainteresowani 50-letnią historią komiksów i postaci, zawiłymi wątkami i pewnym poziomem wiedzy, który był wymagany, by w pełni cieszyć się lekturą obecnie wydawanych numerów. Domyślam się, że sprzedaż komiksów Ultimate spadła i próby ratowania zeszytów poprzez crossovery, eventy i resetowanie numeracji nie dawały zadowalających rezultatów.
Jak widać jedną z postaci, które Marvel chciał zachować, jest właśnie Miles Morales. Jestem przeogromnie ciekaw, jak wydawnictwo poradzi sobie z jego historią, która przecież, jak widać, musiała w jakiś sposób ulec zmianie, skoro jego matka żyje. Sama historia w All-New Ultimates też nie poszła w zapomnienie – mam przynajmniej taką nadzieję.
No dobrze, to tyle odnośnie crossoveru. A co z samą fabułą? Generalnie jest w porządku. Wszystko ma sens. Pojawia się Miles i nie jest osamotniony w opowiadaniu swoich przeżyć, tylko pomagają mu w tym telepatki, co jest logiczne. Troszkę się rozczarowałem, gdy rozbłysk białego światła miał miejsce tuż przed walką zjednoczonych herosów z Thorami, którzy nie stronili od palenia piorunem tych, którzy im się przeciwstawiają (Hawkeye i Punisher). Tutaj scenarzysta miał szansę nieźle popłynąć. Liczyłem na ciekawą jatkę.
Całość zakończyła się swoistymi przemyśleniami herosów, których, aż nie chce się czytać. Scenarzysta pozostawia nas z zadowolonym Milesem gotowym na nowe wyzwania w nowym świecie, co każdemu fanowi Pająka powinno odpowiadać.
Cóż można więcej dodać odnośnie rysunków do tego, co napisałem w recenzji pierwszego numeru? Mark Bagley jest rewelacyjnym rysownikiem i to się tutaj nie zmienia. Wielkie panele z mnóstwem herosów. Wszystko czytelne i z wieloma detalami.
Brian Michael Bendis i Mark Bagley w 2000 roku rozpoczęli uniwersum Ultimate serią Ultimate Spider-Man i ten sam zespół zamyka je po 15 latach, przenosząc drugiego Ultimate Spider-Mana do głównego wszechświata. Czy takiego końca ktoś się spodziewał? Jedno jest pewne, stało to się nagle. Komiks przyniósł mi sporo frajdy. Ze spokojem wystawiam cztery i pół pajączka (połówkę uciąłem ze względu na brak ostatecznej walki).