Marvel Team-Up #14
Numer: Marvel Team-Up #14
Tytuł: Mayhem is… the Men-Fish!
Wydawnictwo: Marvel Comics 1973
Data wydania: Październik 1973
Scenariusz: Len Wein
Rysunki: Gil Kane
Tusz: Wayne Howard
Kolory: Glynis Wein
Litery: John Costanza
Okładka: Gil Kane
Redaktor: Roy Thomas
Cena: $0.20
Przedruk PL: Brak
Streszczenie
Spider-Man, patrolując ulice Nowego Yorku, zauważa, jak trzech mężczyzn atakuje człowieka w płaszczu. Mężczyzna ten jednak radzi sobie sam i Spidey zastanawia się, czy on naprawdę potrzebuje jego pomocy. Jeden z napastników wyjmuje nóż, ale Pająk powstrzymuje go od ataku. Zdziwiony mężczyzna, który znokautował dwóch zbirów, krzyczy, kto to zrobił. W tym momencie Spider-Man rozpoznaje napadniętego osobnika, a ten Spider-Mana. Mężczyzna mówi, że Pająk ocalił życie Namora Sub-Marinera.
Zdezorientowany Spider-Man nie wie, co tu robi Sub-Mariner, więc próbuje go zatrzymać siecią. Pająk myśli, że uratowanie Nowego Yorku od Sub-Marinera pozwoli mu pozbyć się wizerunku Spider-Mana jako przestępcy i kolejny raz próbuje go zatrzymać. W tym momencie przez ścianę budynku przebija się tajemniczy pojazd, który, niszcząc ją, przygniata Sub-Marinera gruzem. Ten krzyczy w stronę oddalającego się statku z silnikiem odrzutowym, że jest mordercą i że mu nie ucieknie. Spider-Man przeprasza Namora za to, że się nie domyślił, że jego sprawy mają wymiar osobisty.
Po chwili złości Sub-Mariner mówi, że Spidey zrobił to, co uważał za słuszne. Pająk pyta się, kto jest mordercą. Odpowiedź brzmi – Tiger Shark. Sub-Mariner opowiada o tym, że Todd Arliss był normalnym człowiekiem, dopóki diaboliczny Dr. Dorcas nie zmienił go w to, czym jest aktualnie – płazem demonem. Tiger Shark razem z Llyrą, samozwańczą królową Lemurii, porwali ojca Namora i kiedy ten już odkrył ich plany, zabili jego rodzica. Jednak Tiger Shark i Llyra uciekli, a potem Llyra zginęła. I kiedy wreszcie Namor dowiedział się, gdzie ukrywa się Tiger Shark (wodospady na rzece Niagara), ten znowu uciekł.
W zniszczonym budynku, który okazuje się magazynem, bohaterowie odnajdują pozostawiony sprzęt, a Spider-Man znowu przeprasza Namora. Tymczasem w innym miejscu Tiger Shark wraca do Dorcasa, któremu mówi, że nie miał żadnych trudności. Dorcas pokazuje mu kreatury, które stworzył i nazwał Aquanoids – Men-Fish. Spider-Man z Namorem zbliżają się do statku, w którym Spidey wyczuwa obecność Dorcasa i Sharka. A to dzięki temu, że pajęczy zmysł Pająka namierza unikalne promieniowanie.
Po wejściu na pokład trałowca wygląda na to, że jest opuszczony. Jednak winda znajdująca się na statku prowadzi ich w głąb oceanu. Tam w bazie Dorcasa odnajdują swoich przeciwników. Bohaterowie szybko sobie z nimi radzą, ale okazuje się, że Dorcas użył narkozy i ich uśpił. Gdy Spidey się budzi, Dorcas mówi mu, że się otruł, gdy dotknął kostiumów ich dublerów. Niestety, Spider-Man jest uwięziony w szklanej tubie, a Namor nieprzytomny. W dodatku Dorcas ma zamiar zabrać życie Sub-Marinerowi, by wzmocnić stworzone przez siebie istoty. Spidey, strzelając siecią przez dziurkę do oddychania i odkręcając zawór, wpuszcza do pomieszczenia trochę wody i dzięki temu Namor się budzi i uwalnia ścianołaza.
Kiedy Dorcas z Tiger Sharkiem zauważają, że Parker z Namorem się uwolnili, ten drugi ucieka. Dorcas wysyła stworzonych przez siebie ludzi-ryby, aby powstrzymały Spider-Mana. Kilkanaście metrów dalej Sub-Mariner walczy z Tiger Sharkiem, którego po ciężkiej walce unieszkodliwia. Spidey także szybko powstrzymuje swoich przeciwników, ponieważ zauważa, że cały kompleks zaraz wybuchnie. Bohaterowie, korzystając z windy, uciekają i oznajmiają śmierć Dorcasa, Tiger Sharka i Men-Fishów.
Recenzja
Spider-Man przypadkowo spotyka w Nowym Yorku niezwykłego przybysza – Namora Sub-Marinera, księcia Atlantydy, który szuka zemsty na Tiger Sharku, mordercy swojego ojca. Spidey postanawia mu pomóc w odnalezieniu zabójcy, który współpracuje z diabolicznym Doktorem Dorcasem. Czy bohaterowie powstrzymają szalony duet przed wyhodowaniem nowej rasy ludzi-ryb?
Dwa poprzednie numery nie zachwyciły mnie i tak samo jest w przypadku tego komiksu. Nigdy nie przepadałem za postacią Sub-Marinera, dlatego też chłodno podszedłem do jego team-upu ze Spider-Manem. Intryga opiera się na bardzo prostym schemacie – bohaterowie muszą odnaleźć łotrów, pokonać ich, a następnie uciec przed katastrofą. Sceny akcji również nie stoją na wysokim poziomie. Przykładem niech będzie walka Spider-Mana z ludźmi-rybami, którzy nie odegrali większej roli w tej historii.
Takie pomysły jak wyczuwanie promieniowania przez pajęczy zmysł Spider-Mana czy też odnalezienie właściwego statku na ogromnym oceanie nie podnoszą oceny tego komiksu. 2 pajączki. Szkoda. W następnym numerze – Ghost Rider! Może tym razem będzie lepiej?
Ocena:
Autor: Rządło (streszczenie), Dawidos (recenzja)






