komiksy: 1908 komiksy polskie: 170 seriale animowane: 112 biografie: 59

The Amazing Spider-Man #556

The Amazing Spider-Man #556Numer: The Amazing Spider-Man #556
Tytuł: The Last Nameless Day
Wydawnictwo: Marvel Comics 2008
Data wydania: Czerwiec 2008
Scenariusz: Zeb Wells
Rysunki: Chris Bachalo
Tusz: Tim Townsend
Kolory: Antonio Fabela & Chris Bachalo
Litery: Vc’s Cory Petit
Okładka: Chris Bachalo
Asystent redaktora: Tom Brennan
Redaktor: Stephen Wacker
Redaktor wykonawczy: Tom Brevoort
Redaktor naczelny: Joe Quesada
Wydawca: Dan Buckley
Cena: $2.99
Przedruk PL: Brak

Streszczenie

Jameson podejmuje ucieczkę ze szpitala, by dorwać Bennetta w swoje ręcę. Personel w porę go zatrzymuje.

Spider-Man rozpoczyna poszukiwania ciężarówki. Tymczasem na piątym posterunku Doktor Rabin potwierdza swoją tożsamość przed Vinem i Alanem. Carlie Cooper pyta go, czemu stał się celem ataku fanatyków. Naukowiec zaczyna opowiadać o swojej pracy mającej związek z algebrą Majów, która przekłada sią na ich wierzenia w wielowymiarową rzeczywistość i istoty nadprzyrodzone. Tłumaczy, że po opublikowaniu pracy, zaczęły przychodzić do niego groźby od ekstremistów.

Rabin dodaje, że dzisiaj kończy się Uayep – okres w kalendarzu Majów, podczas którego granica między wymiarem śmiertelników, a krainą bogów jest najsłabsza, przez co bóstwa mogą obcować z ludźmi. Jedno z takich bóstw, Kuhul Ajawa (God-King), ma teraz poszukiwać kapłana, który przeleje dla niego krew, składając mu ofiary. Rabin sądzi, że taką ofiarą miał być właśnie on.

Szukający ciężarówki Spider-Man natyka się na Verna, bezdomnego, który ukrywa się przed S.H.I.E.L.D. Spidey zauważa, że nosi on jego niebieską bluzę, którą zgubił podczas ostatniej walki (The Amazing Spider-Man #555). Oddaje mu to ubranie, po tym jak dostrzega jego mizerny wygląd. Bezdomny rewanżuje się ociepleniem go gazetami „The DB!” Tymczasem na posterunku Carlie proponuje, by Vin wziął na współlokatora Petera Parkera.

Spidey i Vern brną przez śnieg, gdy nagle na ich drodze staje olbrzymia, skrzydlasta istota o czerwonych oczach. Przedstawia się jak Ten Kto Kroczy Ciemną Drogą. Spidey prosi Verna, by uciekał i sprowadził pomoc. Bóstwo pyta się Pająka, czy jest jego ofiarą, a gdy słyszy odpowiedź odmowną, odrzuca go. Wobec tak potężnego przeciwnika Spidey nie ma szans i zostaje przygnieciony ciężarówką. Stwór puszcza go wolno, gdy Pająk, na jego pytanie o bycie kapłanem, odpowiada twierdząco. Przerażony Parker rusza dalej, obserwowany przez nadprzyrodzoną istotę.

Po krótkich poszukiwaniach Spidey znajduje ciężarówkę z lodem, a w środku mężczyznę i kobietę. Półprzytomna kobieta mówi, że Rabin zabił Dave’a. Twierdzi, że naukowiec jest szaleńcem. Prosi, by Spider-Man go powstrzymał.

Na posterunku Rabin rozmawia z wojownikami zamkniętymi w celi. Oznajmia, że ich wysiłki okazały się daremne, po czym zakłada na ręce jednego z nich kajdanki. Carlie wchodzi do izby z celami i zastaje przerażający widok. Rabin, wytatuowany symbolami z krwi, stoi nad ciałem zmasakrowanego wojownika z zakrwawionym długopisem w ręku. Oznajmia, że policjantka przybyła w samą porę na mszę.

Recenzja

Po dość nieciekawym wprowadzeniu następuje ożywienie akcji i jej dość zaskakujący zwrot. Nudził mnie początek tego komiksu, jednak później historia się rozwinęła. Tłumaczenie profesorka o tych symbolach jest dość nudne. Trochę wymuszona wydaje się scena, gdzie to Jameson wychodzi ze szpitala na mróz, po czym zostaje schwytany przez pracowników.

Większość rozmów jest dość nudna, a sama akcja rozwija się wraz z pojawieniem majańskiego bóstwa i z informacją, że uratowany przez Spider-Mana w poprzednim numerze profesorek jest tak naprawdę szalony. Mówiąc krótko, historia nabiera skrzydeł dopiero pod koniec. Zobaczymy, co przyniesie następny numer.

Od strony graficznej również jest lepiej. Twarze są zdecydowanie bardziej dopracowane. Mimo iż rysunki Bachalo do mnie nie przemawiają, to jednak tu może się wydawać, że bardziej przyłożył się do swojej pracy. Podoba mi się kadr na całą stronę, gdzie majański bóg trzyma samochód nabity na swój kij. Szkoda, że wciąż brakuje jakichś elementów, które podkreślałyby ruch w kadrze. W każdym razie jest lepiej.

Ostateczna ocena oczywiście będzie wyższa od tej, jaką otrzymał poprzedni numer. Zarówno fabuła, jak i rysunki prezentują się lepiej. Pozostaje nam czekać na dalszy ciąg wydarzeń, a obecny numer oceniam na 3,5 pajączki.

Ocena:

Autor: Dawidos (streszczenie), Spider-Nik (recenzja)

The Amazing Spider-Man #556 The Amazing Spider-Man #556 The Amazing Spider-Man #556

The Amazing Spider-Man #556 The Amazing Spider-Man #556 The Amazing Spider-Man #556


Related Articles

About Author

Dawidos