komiksy: 1157 komiksy polskie: 23 seriale animowane: 109 biografie: 59

Vault of Spiders #2

Vault of Spiders #2Numer: Vault of Spiders #2
Tytuł: Prologue
Tytuł 2: Spiders-Man
Tytuł 3: The Spectacular Spider-Ma’am
Tytuł 4: The Spider: Shock the Spider
Wydawnictwo: Marvel Comics 2019
Data wydania: Styczeń 2019
Scenariusz: Jed MacKay, Cullen Bunn, Ryan North, Geoffrey Thorne
Rysunki: Scott Koblish, Mark Bagley, David A. Williams, Todd Harris
Okładka: Giuseppe Camuncoli & Dean White
Asystent redaktora: Kathleen Wisneski & Annalise Bissa
Redaktor wykonawczy: Nick Lowe
Redaktor naczelny: C.B. Cebulski
Naczelny dyrektor kreatywny: Joe Quesada
Wydawca: Dan Buckley
Producent wykonawczy: Alan Fine
Cena: $3.99
Przedruk PL: Brak

Streszczenie

Prologue
Karn nie jest zadowolony z liczby Spider-Manów, jaką zebrał do walki. Chce mieć legion Pająków.

Scenariusz: Jed MacKay
Rysunki: Scott Koblish
Tusz: Scott Koblish
Kolory: Andres Mossa
Litery: VC’s Travis Lanham

Spiders-Man
Noc. Spider-Man pilnuje, by Gwen dotarła bezpiecznie do domu. Szybko okazuje się, że jest to Noc Goblinów. Zjawiają się Green Goblin, Hobgoblin, Demogoblin oraz Jack O’Lantern, którzy w imię królowej Goblinów urządzają na ulicach łapankę.

W chwili, gdy zielony łapie Gwen, Spider-Man atakuje. Dziewczyna nie wie, czemu ten trzyma się od niej na dystans. Nie ma pojęcia, że podczas wycieczki w Horizon Labs, gdy Peter wpadł do komory z napromieniowanymi pająkami i umarł, narodził się potwór stworzony z samych pająków, który w jakiś sposób zachował świadomość chłopca. Przekonuje się o tym Jack O’Lantern, gdy rozcina mu kosą kostium.

Spiders-Man zyskuje przewagę. Gobilny, widząc co się dzieje, uciekają przerażeni. W szoku jest również Gwen, która zapewnia, że w Horizon mogą mu pomóc, jednak Peter znika w ciemnej uliczce, pozostawiając za sobą jedynie kostium.

Scenariusz: Cullen Bunn
Rysunki: Mark Bagley
Tusz: Andrew Hennessy
Kolory: Chris Sotomayor
Litery: VC’s Travis Lanham

The Spectacular Spider-Ma’am
Spider-Ma’am (May Parker) patroluje okolice. Pomagają jej w tym Ben i Peter, monitorując wszystko z bezpiecznego miejsca, jakim jest ich wspólny dom. Cała trójka jest świadkiem napadu na bank. Z budynku z workiem pieniędzy wychodzi Vulture. Dochodzi do walki, podczas której Kobieta-Pająk ciągle próbuje pouczać Sępa, jak powinien się zachowywać. Ostatecznie potyczkę wygrywa Spider-Ma’am, która oddaje skrępowanego Vulture’a w ręce policji.

Scenariusz: Ryan North
Rysunki: David A. Williams
Tusz: David A. Williams
Kolory: Andrew Crossley
Litery: VC’s Travis Lanham

The Spider: Shock The Spider
Posterunek policji. Wszystkie jednostki wyruszają na akcję, o której jest głośno w telewizji. Kapitan Lincoln odstawia jednego z policjantów na bok, przypominając mu, że jest ranny i nie może uczestniczyć jeszcze w akcji. George nie jest z tego zadowolony, dlatego po cichu udaje się do swojej szatni, gdzie przebiera się w czarny strój z maską i rusza do akcji.

Na miejscu okazuje się, że za całą sytuacją w Brand Corp Lab, gdzie wzięto zakładników, stoi Shocker, kobieta strzelająca elektrycznością z rąk i szukająca swego syna, Maxa. Po krótkiej potyczce i przyjęciu ataku bohater wyciąga broń i strzela w stronę przestępczyni. Dochodzi do spięcia w jej kostiumie i wybuchu. Kobieta pada nieprzytomna, a zamaskowany superheros ucieka, zanim zjawia się policja.

Później, na komisariacie. Reporterka E. B. Brant, która jako zakładniczka znalazła się w samym centrum wydarzeń, relacjonuje kapitanowi całe zdarzenie. Ten nie dowierza w wersję o zamaskowanym bohaterze, który biegał po ścianach jak Pająk. Całemu zeznaniu przysłuchuje się George.

Scenariusz: Geoffrey Thorne
Rysunki: Todd Harris
Tusz: Todd Harris
Kolory: Andres Mossa
Litery: VC’s Travis Lanham

Recenzja

Kolejny numer Vault of Spiders niestety nie zachwyca, jednakże jest trochę lepiej.

Karn wciąż nie jest zadowolony i szuka kandydatów do swojej armii, a co za tym idzie czas zacząć przegląd kolejnych Pająków. Nie da się ukryć, że tak można zrobić serię o nieokreślonej liczbie numerów, gdzie Karn będzie przeglądał różne wszechświaty, a scenarzyści będą się dwoić i troić nad wymyślaniem nowych coraz bardziej dziwnych wersji Pająków.

Na pierwszy rzut idzie zapowiadany Spiders-Man. Ze spokojem możemy tę postać skojarzyć z wizerunkiem znanym nam już z historii The Coming of the Thousand z serii Spider-Man’s Tangled Web, która to została wydana również na naszym rodzimym rynku. Przyznam, że ta opowiastka jest w miarę ciekawa. Nie wiemy co prawda zbyt dużo, ale dowiadujemy się, jak Spiders-Man się narodził.

Zastanawia mnie, czy to co nasz główny bohater mówi, jest słyszalne przez innych ludzi? Można mieć wrażenie, że jednak nikt go nie słyszy, pomimo iż mamy rozróżnienie formy dymków na myśli i słowa wypowiadane. Myśli są „zbudowane” z wielu pajączków, natomiast jego słowa to nieregularne eliptyczne i obramowane kształty. Warto zauważyć, że nie posiadają one charakterystycznego dzióbka wskazującego, kto dane słowa wypowiada, a to może sugerować właśnie wspomnianą przeze mnie sytuację, w której to bohater nie jest słyszalny. Tutaj liczyłbym na ciąg dalszy, bo jest to ciekawa postać i jak możemy się przekonać, istotna w Spider-Geddon. Strona graficzna… no cóż. Słynny, jak zawsze rewelacyjny Mark Bagley w akcji. Tak w paru słowach: świetne i bardzo cieszą moje oczy.

Historia numer dwa dotyczy cioci Petera, która w tej rzeczywistości, uzyskała moce Spider-Mana, przybrała kostium i rozpoczęła walkę z przestępcami. Wspomnę, że pierwszy raz usłyszeliśmy o niej w What If? #23 w 1980 roku. Obecna opowieść o Spider-Ma’am jest bardzo standardowa i bez żadnych rewelacji. Ot niezobowiązująca lektura, która posiada mnóstwo nudnego tekstu i wbrew założeniom nie jest jakoś szczególnie humorystyczna. Rysunki też do szczególnych nie należą. Można pochwalić za ich wyrazistość i dobór kolorów, który całość czyni lekką w odbiorze.

Przejdźmy do trzeciej i zarazem ostatniej opowieści. Tutaj mamy najwidoczniej dzikie początki policjanta imieniem George, który oprócz pracy także sekretnie zajmuje się łapaniem przestępców. Skąd wiem, że to jego początki? Otóż wszyscy są zdziwieni i nigdy wcześniej nie słyszeli o zamaskowanym, chodzącym po ścianach bohaterze. Ponadto bohaterowi ani nie nadano, ani on sam nie nazwał się Spider-Manem. Można spekulować, że dopiero ostatni kadr to przyczynek do tego. Właściwie to nic więcej nie wiemy. Nie otrzymujemy nawet zarysu jego historii. Taka opowieść trochę nijaka.

Scenarzysta wybitnie się nie postarał nad urozmaiceniem opowieści. Całość jest zrobiona w lekko mrocznym klimacie. Swoista niedbałość kreski i kolorystyki wyglądająca jakby ktoś farbkami plakatowymi nanosił barwy nadaje swoistego uroku i wygląda ciekawie. Projekt samego kostiumu przywołuje u mnie wspomnienie figurki Spider-Mana sprzed lat, która, co warto podkreślić, nie była oryginalna, a jej kostium, zwłaszcza Pająk na klatce piersiowej był niezwykle podobny do obecnego. Czyżby Todd Harris miał do czynienia z tą samą podróbką figurki Spider-Mana?

Jest trochę lepiej niż w poprzednim numerze. Zamiast czterech otrzymaliśmy trzy szersze historyjki (nie licząc jednej strony z Karnem), z których warta uwagi jest tylko pierwsza. I w ten sposób jedna wybija komiks w górę, dzięki czemu ogólna nota wynosi 3 pajączki.

Ocena:

Autor: Spider-Nik

Vault of Spiders #2 Vault of Spiders #2 Vault of Spiders #2

Vault of Spiders #2 Vault of Spiders #2 Vault of Spiders #2

Vault of Spiders #2 Vault of Spiders #2 Vault of Spiders #2

Vault of Spiders #2 Vault of Spiders #2 Vault of Spiders #2


Related Articles

About Author

Dawidos