Kontynuacja wydarzeń z Absolute Carnage #1–2.
The Spire. Carnage torturuje Johna Jamesona/Man-Wolfa, którego działania nie spełniają oczekiwań Cletusa Kasady’ego. Fakt, że złapał i uwięził Misty Knight to za mało, zwłaszcza że kobieta zdołała uciec. Carnage wysyła Demagoblin, aby udała się w pościg za Knight. Wraz z Man-Wolfem prowadzonym niczym pies na smyczy demonica rusza do kanałów.
Podziemia Nowego Jorku. Misty Knight wędruje po kanałach rojących się od symbiontycznych sług Carnage’a. W pewnym momencie natyka się na wpół zjedzone ciała cywilów, pływające odgryzione kończyny i mnóstwo krwi. Przy jednym z ciał znajduje telefon. Przy jego pomocy Misty dzwoni do Danny’ego Randa/Iron Fista, który właśnie uratował grupkę dzieci przed jednym z potworów. Knight informuje go o sytuacji i jej ciężkim położeniu, prosi go jednak, żeby nie próbował ratować jej samotnie, po czym nagle połączenie zostaje przerwane, ponieważ Demagoblin oraz jej „piesek” wytropili Misty…
Iron Fist zagląda do kanałów. Z przerażeniem obserwując istne hordy symbiontów, stwierdza, że w istocie powinien zebrać drużynę. Do pomocy udaje się mu ściągnąć Cloaka, Dagger, Firestar oraz Morbiusa. Po chwili dołącza do nich Deathlok/Henry Hayes. Mimo pewnych niesnasek pomiędzy Cloakiem oraz Deathlokiem odnośnie do brutalnych metod tego drugiego zespół schodzi pod ziemię. Widząc rozległość kanałów, Dagger zadaje ironiczne, ale bardzo dobre pytanie, jakim cudem mają znaleźć tu Misty Knight.






