komiksy: 2408 komiksy polskie: 199 seriale animowane: 112 biografie: 59

Ben Reilly: Scarlet Spider #6

Ben Reilly: Scarlet Spider #6

⟨ Poprzedni numer

Champions #10

Następny numer ⟩

Champions #11

Numer: #6

Tytuł: Brak

Wydawnictwo: Marvel Comics 2017

Data wydania: Październik 2017

Rysunki: William Sliney

Tusz: William Sliney

Litery: Joe Caramagna

Okładka: John Dell, Mark Bagley

Asystent redaktora: Allison Stock

Cena: $3.99

Streszczenie

Pod jednym z kasyn dochodzi do strzelaniny – dwóch młodych mężczyzn dla rozrywki strzela do przechodniów, po czym mordercy odjeżdżają. Do umierającego pieszego podchodzi rudowłosa kobieta – Marlo Chandler-Jones – i zapewnia go, że dowie się, dlaczego padł ofiarą tych łotrów.

Ben Reilly podaje Abigail serum, które ma spowolnić proces choroby, jaka trawi dziewczynkę. Zaskoczona Cass oznajmia, że lekarze, którzy zajmowali się jej córką, mówili, iż taki środek nie istnieje. Reilly zapewnia, że mimo iż serum nie zostało przetestowane, nic nie może pójść nie tak, w co wątpi Slate. Dziewczynka wyznaje „Peterowi”, że w pełni mu ufa. Po podaniu leku Ben decyduje się wyjść na świeże powietrze.

Kaine jest zły sam na siebie, że pozwolił Reilly’emu spróbować uleczyć chorą dziewczynkę. Decyduje, że uda się do kasyna, aby przypilnować ”brata”.

W kasynie Ben spotyka Marlo Chandler-Jones, żonę Ricka Jonesa i gospodynię talk-show. Kobieta bez problemu rozpoznaje w nim Scarlet Spidera i mówi, aby ten ruszył za nią. Wychodzą na ulicę, gdzie pokazuje Benowi ciała zastrzelonych przechodniów i skłania policjanta do relacji. Pyta Reilly’ego, czy zamierza odnaleźć zabójców, ten wyraża chęć, jednak ma pewne „ale”. W odpowiedzi Marlo podaje mu kierunek oraz numery rejestracyjne samochodu, jakim poruszają się strzelcy. Ben zamierza ruszyć ich śladem.

W budynku należącym do Cass chora Abigail ma atak wywołany środkiem, który podał jej Reilly. Lekarz zaczyna ratować dziewczynkę, która wydaje się umierać. Zza okna tej tragedii przygląda się Kaine.

Na mieście Scarlet-Ben odnajduje dwóch zabójców, którzy akurat zatrzymali się, aby wybrać kolejne ofiary. O mały włos, a Ben zastrzeliłby jednego z nich, jednak słowa rannej kobiety z dzieckiem, którą tamci postrzelili, powstrzymują go przed tym krokiem.

Później na dachu jednego z budynków Reilly rozmyśla o niedawnej sytuacji. Po chwili pojawia się Marlo, pytająca, dlaczego Ben nie zabił obu mężczyzn. Reilly wypowiada kilka słów… i nagle zostaje zaatakowany przez Scarlet-Kaine’a. Kaine wykrzykuje bratu, że Abigail nie żyje. Marlo mówi Kaine’owi, że jeszcze nie skończyła z Benem, po czym dotyka go i Kaine pada martwy.


Recenzja

Numer szósty mamy za sobą i na chwilę obecną to, co się wydarzyło na ostatniej stronie, bardzo, ale to bardzo mi się nie podoba. Wiem, że komiksy mają swoje prawa i czyjaś śmierć nie jest wieczna i trwała. Ale jednak nie lubię patrzeć na zgon swojego ulubieńca… Ale od początku, a nie od ostatniej strony.

Generalnie numer nie powala treścią, bo na jego stronach nie dzieje się nic ciekawego, pewnym przełomem jest jedynie śmierć Abigail, co oznacza, że Kaine będzie próbował dotrzymać danego słowa i zabić Bena. Pewnie by tak było… gdyby Kaine nie padł trupem.

Zastanawia mnie postać Marlo Chandler-Jones, postaci tej chyba nigdy wcześniej nie widziałem. Wiem tyle, że to żona Ricka Jonesa, A-Bomba. Ale coś mi mówi, że ta banalna sytuacja z chłopaczkami strzelającymi do kogo popadnie i pojawienie się tej kobiety mogą mieć ze sobą coś wspólnego. Bo w końcu nic nie dzieje się bez powodu. Pożyjemy, zobaczymy. Póki co ciekawy jestem, czy Kaine i Abigail umarli na dobre?

Czekam na kolejny zeszyt. Pod względem fabuły komiks słaby, graficznie jest dobrze. Ocena: 3,5.


Ocena: 3.5 / 6


Related Articles

About Author

Dawidos