Deszczowe popołudnie. Trwa pogrzeb Kapitana Ameryki. Okryta flagą trumna jedzie w stronę Kapitolu, po czym zostaje zabrana na Cmentarz Narodowy Arlington. Ben Grimm, T’Challa, Rick Jones, Carol Danvers, Sam Wilson i Tony Stark składają trumnę do grobu pod pomnikiem Kapitana zaprojektowanym przez Alicię Masters. Nad wszystkim czuwa unoszący się w górze Helicarrier S.H.I.E.L.D.
Pierwszy ma wygłosić mowę pogrzebową Stark, ale jest w stanie wykrztusić tylko jedno zdanie – To nie miało się tak skończyć. Drugim mówcą jest Sam Wilson (Falcon), kóry przedstawia zgromadzonym sylwetkę Steve’a Rogersa. Mówi, że był on inspiracją dla wielu ludzi, także dla niego, bo pod jego wpływem, został superbohaterem. A jego prawdziwa siła nie pochodziła od serum super-żołnierza, ale od ludzi, których znał. Sam prosi, by wstali ci, którzy poznali Capa podczas II wojny światowej, następnie prosi o to samo wszystkich herosów, ex-herosów, agentów S.H.I.E.L.D i znajomych Rogersa. Przypomina też rzekomą śmierć Capa i jego wydobycie z lodowatego oceanu przez Namora – Stark pamięta ten dzień jako najlepszy w swoim życiu. Wilson wymienia kilka grup (Avengers, Young Avengers i Fantastic Four), które podobnie jak kiedyś Invaders i All-Winners Squad, walczą o słuszną sprawę oraz wspomina o herosach, którzy z różnych przyczyn nie są tutaj obecni. Ma tu na myśli New Avengers, której członkowie, ogladając jego wystąpienia w TV w swojej kryjówce, spierają się o to, czy powinni tam być. Spider-Man i Spider-Woman twierdzą, że tak. Wolverine, Iron Fist i Luke Cage mówią, że nie chcieli ryzykować aresztowania i naruszenia powagi tej ceremonii. Parker jednak dalej twierdzi, że powinni tam pójść. Wilson kończy swoją przemowę, mówiąc, że osoba Kapitana zawsze jednoczyła i będzie ich dalej jednoczyć, bo jest uosobnieniem najlepszych ideałów i dopóki nią będzie, nigdy nie umrze.
3 dni później, Arktyka. Tony w towarzystwie Wasp i Yellowjacketa przybywa z… trumną Kapitana! Okazuje się, że w grobie w Arlington leży doskonała imitacja ciała Rogersa. Stark żegna przyjaciela, mówiąc, że zawsze miał na niego najlepszy wpływ. Namor, który przybywa na ceremonę z szacunku do Rogersa, obiecuje, że będzie strzegł jego trumny, aż po kres swych morskich rządów. Wasp pyta Starka, czy powinni zaakceptować nastanie nowej ery. Tony nic nie odpowiada, patrząc jak trumna Kapitana zanurza się w morskiej głębinie.






