Stojący na jednym z dachów Spider-Man przypomina sobie czasy dzieciństwa, kiedy to jego pragnieniem było zdobycie Nagrody Nobla. W końcu lubił naukę, a Nobla zdobywali najlepsi naukowcy. Później jednak dowiedział się, że nagroda pochodzi od Alfreda Nobla, człowieka, który wymyślił dynamit. I miał wyrzuty sumienia, że jego wynalazki służą też do odbierania życia. Tak samo Spider-Man… On ma wyrzuty sumienia, że sprowadził na ziemię kosmicznego symbionta. Zdaje sobie sprawę, że wszyscy, którzy zginęli z powodu symbiontów – Venoma, Carnage’a i innych – tak naprawdę zginęli z jego ręki. Nadszedł koniec świata, a wszystko to przez to, że sprowadził na niego symbionta. To on jest pacjentem zero, a Dylan Brock…
Uspokoiwszy się, Parker zauważa, że jeden ze smoko-symbiontów wzbił się w powietrze z jednym z cywili. Zakłada maskę i rusza w pościg. Podlatuje bliżej i widzi, że cywilem jest staruszka, a zaatakowaną istotą nie jest symbiont, tylko dinozaur, a konkretnie Humberto Lopez – Reptil. Po wyjaśnieniu nieporozumienia chłopak oraz Pająk odstawiają staruszkę na ulicę. Niegdysiejszy uczeń Avengers Academy mówi, że to przez Spider-Mana, który był jego inspiracją, znalazł się w Nowym Jorku. Chłopak wie, że ważniejsze od walki jest ratowanie ludzi, dlatego zamierza zabrać panią Volkov do domu. Bo tak by zrobił Spider-Man.
Peter zdaje sobie sprawę, że niewiele może zrobić dla Eddiego i Dylana, proponuje więc Reptilowi pomoc. Ruszają w drogę, podczas której Humberto wyjaśnia, że pani Volkov jest wielką fanką starego Daily Bugle’a – i prawdopodobnie dlatego nie odzywa się do Pająka – oraz że nie zna Nowego Jorku i nie wie, gdzie jest Staten Island. Lecą dalej, walcząc przy okazji z symbiontosmokami. Podczas podróży zauważają prom. Pająk mówi towarzyszowi, aby lecieli w jego kierunku. Jednak światła promu przyciągają ogromnego symbiontosmoka. Reptil oznajmia, że nie jest w stanie zmienić się w smoka, a teraz i tak przybrał postać największego latającego dinozaura. Jednak Pająk ma pewien pomysł i zdradza go towarzyszowi.
Chwilę później duet ląduje z panią Volkov na pokładzie promu, a Humberto spada do wody. Po chwili ogromny dinozaur wodny atakuje wielkiego symbiontosmoka. Podczas gdy Reptil walczy z wrogiem, Pająk wraz z jednym z członków załogi schodzi pod pokład, rozmawiając o możliwościach promu. Jego generatory są w stanie wytworzyć 400 000 kilowatów. Ta informacja raduje Pająka. Pod pokładem natrafiają na pasażerów, którzy zaczynają zagadywać Spider-Mana. Nagle ucisza ich pani Volkov, mówiąc, że Spider-Man przybył im z pomocą, że mógł zignorować prom, uznając, że to robota nie dla niego, tylko Kapitan Marvel lub Thora, jednak powiedział, że trzeba im pomóc. Dlatego najlepiej będzie, jeśli ludzie pozwolą mu działać.
Walczący pod wodą Reptil zostaje ranny, a ogromny symbiontosmok wypływa na powierzchnię. Tam czeka już na niego Spider-Man uzbrojony w prowizoryczny elektryczny harpun. Atakuje potwora, który pod wpływem elektryczności eksploduje. Po chwili przylatuje Reptil, któremu pani Volkov mówi, że latanie nie jest dla niej i wróci do domu promem. Reptil i Spider-Man rozmawiają o tym, co będą robili dalej. Pająk mówi, że może nie są w stanie walczyć z kosmicznym bogiem, ale wciąż wiele osób czeka na pomoc. Pyta towarzysza, czy się pisze na takie coś. Humberto odpowiada, że tak.
Scenariusz: Jed MacKay
Rysunki: Michele Bandini
Tusz: Michele Bandini, Elisabetta D’Amico
Kolory: Erick Arciniega
Litery: VC’s Joe Caramagna
Reptil SMS-uje z dziadkiem. Pisze mu, że współpracuje ze Spider-Manem. W pewnym momencie chłopak ma wyrzuty sumienia, że czuje się dobrze. Przypomina sobie ostatnie, nie do końca pozytywne przygody. Może nie jest jakimś mega superbohaterem, ale nadal może nieść pomoc innym ludziom. I wie, że w jego życiu było trzech superbohaterów. Hector Ayala – White Tiger. Hank Pym. Oraz Spider-Man. I wie, że chce być bohaterem, Avengerem, chce pomagać ludziom. I najlepszym sposobem, aby to osiągnąć, jest uczenie się od jednego ze swoich własnych bohaterów. Od Spider-Mana.
Scenariusz: Jed MacKay
Rysunki: Alberto Jiménez, Alburquerque
Tusz: Alberto Jiménez, Alburquerque
Kolory: Rachelle Rosenberg
Litery: VC’s Joe Caramagna






