komiksy: 2126 komiksy polskie: 199 seriale animowane: 112 biografie: 59

The Amazing Spider-Man #8

The Amazing Spider-Man #8 (#972)Numer: The Amazing Spider-Man #8 (#972)
Tytuł: Brak
Wydawnictwo: Marvel Comics 2025
Data wydania: Wrzesień 2025
Scenariusz: Joe Kelly
Rysunki: John Romita Jr. & Todd Nauck
Tusz: Scott Hanna & Todd Nauck
Kolory: Marcio Menyz & Erick Arciniega
Litery: VC’s Joe Caramagna
Okładka: John Romita Jr.
Asystent redaktora: Kaitlyn Lindtvedt
Pomocnik redaktora: Tom Groneman
Redaktor: Nick Lowe
Redaktor naczelny: C.B. Cebulski
Wydawca: John Nee
Cena: $4.99
Przedruk PL: Brak

Streszczenie

Central Park. Godzina 06:19. Pojedynek Spider-Mana z Hellgatem trwa już ponad pół godziny. Peter jest potwornie poturbowany: ma połamane żebra i zmiażdżoną nogę. Choć udaje mu się kilka razy trafić potężnego przeciwnika w zbroi, szybko orientuje się, że czysta siła nie wystarczy, by wygrać tę walkę. Po raz pierwszy od dawna naprawdę się boi.

W myślach Parker wraca do dzieciństwa i rozmów z wujkiem Benem, który uczył go nie tylko, jak się bić, ale przede wszystkim kiedy walczyć, a kiedy się wycofać. Sens tych lekcji staje się dla niego jasny: walczy się wtedy, gdy trzeba chronić słabszych, a odchodzi, gdy stawką jest jedynie własna duma. Mimo że Hellgate prowokuje go, Spider-Man kontynuuje walkę głównie po to, by odciągnąć napastnika od cywilów.

Starcie przetacza się przez kolejne punkty miasta, w tym Columbus Circle, o 06:21. Gdy Hellgate zaczyna atakować przypadkowych ludzi i policjantów, Peter decyduje się na ucieczkę, celowo drażniąc wroga, by ten ruszył za nim. Wabi go na opuszczony teren przemysłowy, licząc, że rozpadające się otoczenie da mu przewagę. Udaje mu się nawet zawalić na niego budynek, ale to tylko na moment spowalnia potwora.

Spider-Man ledwo oddycha, kaszle i walczy z bólem, który przygniata mu płuca. Jest na granicy wyczerpania, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Wtedy niespodziewanie pojawia się tajemniczy chłopiec w prowizorycznym kostiumie, przedstawiający się jako Captain Kintsugi, i oferuje pomoc. Peter każe dziecku uciekać i sam, mimo obrażeń, odciąga go w bezpieczne miejsce, kategorycznie odrzucając pomoc.

Godzina 06:29. W swoim mieszkaniu Mary Jane Watson, rozmyślając o Peterze i przeglądając internet w komórce, trafia na artykuł o trwającej walce Spider-Mana z Hellgatem w Midtown. Pokazuje go Dylanowi oraz Paulowi, przerywając ich kłótnię na temat zdrowego śniadania.

Midtown. Hellgate, przekonany o słabości Spider-Mana, który zawiódł jako jego nauczyciel, chce go zabić. Tajemniczy głos ostrzega go jednak, że śmierć Petera pozbawi go klucza do jeszcze większej mocy. Mimo to Hellgate chwyta Spider-Mana i wymierza decydujący cios. Naładowana energią pięść pędzi w stronę kompletnie bezradnego Petera Parkera, który tym uderzeniem zostaje pokonany o godzinie 06:32.

Recenzja

Ósmy numer flagowej serii o Spider-Manie kontynuuje brutalną i ciągnącą się ponownie przez cały komiks walkę Spider-Mana z Hellgatem. Nieznanym przeciwnikiem, który czegoś od niego chce, ale czego konkretnie, to wciąż nie dane jest czytelnikom się dowiedzieć! Kolejny rozdział historii o pierwszym spotkaniu tej dwójki w zasadzie utrzymuje ten sam poziom, co poprzedni. Jest zawrotnie i krwawo, tytułowy bohater dostaje porządny wycisk, ale w imię czego łamane mu są żebra i noga – nadal nie wiadomo.

Od czego zacząć? Może od tego, że pojedynek Spider-Mana i Hellgate’a przypomina legendarne starcie Pająka i Morluna. Podobieństwa widać w tym, że Parker walczy z mocarzem, którego do końca nie rozumie, zbiera mocne cięgi i odnosi poważne obrażenia, a wróg mówi zagadkowo, nie przestaje go ścigać i zmusza do walki, grając życiem przypadkowych ludzi. Jeszcze to, że konflikt ilustruje genialny John Romita. Zwłaszcza komentarz, że bohater się boi, podsuwa takie porównanie, aczkolwiek nic chyba nie pobije tego strachu, który wyrażał heros przy Morlunie i ta potyczka mimo wszelkich zalet się do tamtej nie umywa.

W batalii między Spider-Manem a Hellgatem ważniejsza od potężnych ciosów, bolesnych urazów, aktów dewastacji publicznego mienia czy nawet pełnych nawoływań dialogów i pełnych niepokoju monologów okazuje się przywołana w jej trakcie retrospekcja. Mowa o lekcji, której dawno temu udzielił Peterowi wujek Ben na temat tego, kiedy mądrze jest zrezygnować z walki, a kiedy powinnością staje się podjęcie rękawicy. Trzeba przyznać, że przekazuje ona bardzo cenne życiowo rady, idealnie pasujące do postaci Pająka.

Kilka słów o postaciach drugoplanowych, które, mimo że scenariusz stawia w centrum uwagi promowany na okładce „pojedynek 1 na 1”, goszczą w tym komiksie. Choć nie wszystkie, bo na przykład taka Black Cat ma swoją miniaturkę w obsadzie wymienionej we wprowadzeniu, a nie ma po niej… ani widu, ani słychu. Redaktorski błąd. Pojawia się za to, choć nie jest umieszczony w ekspozycji, Kapitan Kintsugi, ale to jakaś porażka. Chłopaczek w popękanej zbroi, z tarczą, który deklaruje pomoc Pająkowi, zostaje odgoniony i tyle go było. Wcześniej miał zielone włosy i twarz, a tu jest biały i nosi ciemny blond? Kolejny błąd?

Każdemu trzeba dać szansę. Być może Kintsugi nie zasługuje na tak ostrą krytykę, bo jeszcze pokaże, na co go stać, i zaskoczy tak, że wszystkim szczęki opadną. Co do graficznych niedoskonałości jego postaci, to możliwe, że na jego twarz padała zielona poświata z ekranu smartfona, a z włosami to niedopatrzenie. Na pewno pozytywnie można ocenić występ Mary Jane, dla której twórcy specjalnie pozwalają sobie na jedyną w tym komiksie przerwę w walce. A dlaczego wrzucają scenę z jej udziałem? To się zobaczy, ale gdyby MJ ruszyła Peterowi na ratunek, to byłby dobry zwrot akcji, tym bardziej że jest ona teraz… Venomem!

Komiks nie jest najgorszy, ale czegoś mu jednak brakuje. Przede wszystkim największą bolączką jest to, że motywy Hellgate’a pozostają dalej nieznane, a jakby było mało tajemnic, to jeszcze jakiś… tajemniczy głos zaczyna do niego przemawiać. Te wielkie znaki zapytania co do stawki, o jaką w ogóle toczy się ta gra, jeśli tak to można ująć, sprawiają, że cała historia traci swój urok, a emocje opadają. 3,5 pajączka.

Ocena:

Autor: Dawidos

The Amazing Spider-Man #8 (#972) The Amazing Spider-Man #8 (#972) The Amazing Spider-Man #8 (#972)

The Amazing Spider-Man #8 (#972) The Amazing Spider-Man #8 (#972) The Amazing Spider-Man #8 (#972)

The Amazing Spider-Man #8 (#972) The Amazing Spider-Man #8 (#972) The Amazing Spider-Man #8 (#972)


Related Articles

About Author

Dawidos