Kontynuacja wydarzeń i serii z The Amazing Spider-Man vol. 2 #58.
Spider-Man staje przed wyborem, by zmienić swoją przeszłość lub przyszłość, bądź nie zmieniać nic. Jest świadkiem własnej przyszłej śmierci oraz swoich narodzin. Pomimo ogromnych chęci decyduje się nic nie zmieniać przepraszając równocześnie w duchu swojego wuja za dokonanie wyboru. Nagle słyszy głos Strange’a. Ten tłumaczy, że Pająk musi odbyć wędrówkę przez czas, przez wszystkie swoje bitwy i wielkie wydarzenia, by powrócić do momentu sprzed odrodzenia Dormammu, by ostrzec herosów przed popełnieniem tego samego błędu. Pająk toczy dziesiątki pojedynków, które już miał okazję stoczyć. Wycieńczony, zrezygnowany znajduje w sobie siłę, by przeżyć to wszystko jeszcze raz i wrócić na Times Square zanim Reed uruchomił swoją maszynę. W kilku słowach przekonuje zebranych herosów, by ci wstrzymali się ze swoimi działaniami, bo Strange już jest w drodze. Pozostali decydują się zaufać Spider-Manowi. Zjawia się Doktor Strange, który sprawia, że kryzys pozostaje zażegnany. Mag przyznaje, że nie jest świadom opowieści Pająka, jednak znalazł w płaszczu prezent dla niego – małe, magiczne pudełko na specjalną okazję. Peter wraca do domu, a Strange zostaje zaatakowany przez Mordo, który zarzuca mu zabawy z czasem, które nie pozostaną bez konsekwencji.
Po powrocie do domu, May i Mary Jane witają solenizanta głośnym „Happy Birthday”. Peter decyduje się przewietrzyć na dachu budynku, gdzie otwiera prezent od Stephena Strange’a. Okazuje się nim być 5 minut z duszą wujka Bena. Mężczyzna pamięta tylko strzał i nie wie co było dalej. Cieszy się, że jego bratanek jest szczęśliwy i że nie zboczył nigdy z obranej przez siebie ścieżki. Peter wraca do swojej żony.






