Drugi numer pięcioczęściowej historii już teraz przynosi nam odpowiedzi na kilka pytań.
Paul Jenkins odkrywa przed nami, że Venom zmienił się i teraz potrzebuje adrenaliny. Niby od zawsze tak było, jednak teraz to zostało powiedziane. Symbiont próbuje nawet skłonić Eddiego do samobójstwa, by ten poczuł ją w żyłach. A zatem zmiana całkiem istotna.
Kolejny wątek to Flash Thompson, który obecnie jest rośliną. Mocny motyw. Jaki sposób May znalazła, by rozwiązać problem Liz? Co nam scenarzysta przygotował w tym temacie?
Przechodząc do końca zeszytu Spider-Man ma podejrzenia, że symbiont będzie szukał sobie nowego hosta. Też ciekawy motyw, zwłaszcza, że Venom kojarzony jest głównie z Eddiem Brockiem.
Przejdźmy do graficznej strony. Pełne akcji i napięcia strony z pojedynkiem Pająka z symbiontem za które odpowiada Ramos prezentują się ciekawie. Stworzył fajny klimat o wschodzie słońca. Masa detali. A poza tym standardowe, karykaturalne, w jego własnym stylu, plastusie zamiast postaci. Co nie do końca pasuje mi do tego komiksu.
Fabuła się rozpędza. Motywy ciekawie prowadzone, dialogi nie nużą. A nietypowe grafiki potrafią dobrze odzwierciedlić akcję. Kontynuuję ocenę 4 i pół pajączka.