W tym numerze Otto stawia Pająka w bardzo niekomfortowej sytuacji. Ma zdjąć publicznie maskę, by uniknąć poważnego konfliktu związanego z porwaniem ministra Palestyny. Większość numeru to tak naprawdę rozmyślania Petera nad decyzją. Pytanie bliskich o radę i szukanie rozwiązań, które przybliżą go do bezpiecznego wyjścia z sytuacji.
Tak pokrótce prezentuje się kolejna część historii napisanej przez Paula Jenkinsa. W dodatku wscenarzysta zaangażował Izraelski Mossad. Fabuła się rozkręca. Właściwie zapominamy o życiu prywatnym Petera, gdyż ten ma ważniejsze sprawy na głowie.
Stroną graficzną niezmiennie zajmuje się Humberto Ramos, spec od plastelinowych ludzików, dynamicznych pojedynków i ukazywania wkładanych przez bohaterów sił w dany ruch. Wciąż mam do niego mieszane uczucia i raczej już tak zostanie. Jego karykaturalne grafiki działają lekko odpychająco pozbawiając powagi zeszytu. Jedno co rzuciło mi się w oczy to kadr na całą stronę z żołnierzami. Otóż, gdy prosisz kogoś o pomoc, to celujesz do niego z broni? Czy może tak mają w zwyczaju „prosić” służby specjalne Izraela?
Osobiście odniosłem wrażenie, że numer ledwie się zaczął, a już się skończył, by przybliżyć nas do punktu krytycznego. Nie jest najgorzej myślę, że podniosę ocenę względem ostatniego o 1 pajączek, gdyż mamy do czynienia z ciekawym dylematem. 4 pajączki.