Kapłanka Kościoła Nowego Mroku opowiada wiernym o niezwykłym człowieku. Urodził się on w Instytucie Ravencroft i tuż po narodzinach zmarł z powodu zaciśniętej na szyi pępowiny. Nikt o to nie dbał, lecz noworodek nieoczekiwanie wrócił do życia. I ponoć właśnie ten moment, chwilę umierania, Cletus Kasady pamięta. Swego czasu wyznał sądowym psychologom, że gdy w dzieciństwie zmarł, trafił do piekła i tam był uwięziony w klatce, a otaczała go bezkresna nicość. Uważa, że nie okalecza swoich ofiar, tylko uwalnia je.
Kapłanka wspomina również ucieczkę Kasady’ego z więzienia, kiedy to przybył mrok i zniszczył mury więzienia. Nicość uwolniła go. Wtedy Kasady zrozumiał, jaki jest cel jego istnienia, pojął, że jest wysłannikiem nicości, że jest jedynie życie i śmierć, krew i nicość, a świat nie jest czarny i biały, lecz czarny i czerwony. Kapłanka oznajmia, że Cletus się odrodzi, a wraz z nim uwolniony zostanie ich bóg.
Kapłanka mówi wiernym o Czarnym Królu – Knullu. Następnie mówi im o tym, co spotkało Kasady’ego. Opowiada, jak Sentry wyrzucił go w kosmos i rozerwał na pół. Następnie o masakrze w Doverton, gdzie Kasady uwalniał ludzi z ich „klatek”. Wtedy również zmarł. Następnie znowu powrócił do życia, aby znaleźć sposób na służenie czerni i czerwieni. Później zniknął, mówi się, że został porwany, że tym razem zginął na dobre, lecz kapłanka oznajmia, że nicość to jeszcze nie śmierć.
Kobieta wyjaśnia, że Kasady krążył wokół Ziemi, aż w końcu zaczął ku niej spadać, a wchodząc w atmosferę, zaczął płonąć. Symbiont pomógł mu przeżyć tę niezwykle niebezpieczną podróż – dzięki klątwie Darkholda na szczęście stał się odporny na ogień i dźwięki, co pomogło mu ocalić Cletusa i oddać za niego życie. Po uderzeniu o Ziemię Kasady jednak zmarł. Jego ciało zabrali wysłannicy rządu i zidentyfikowali go po uzębieniu. Dzięki temu wierni Kościoła wiedzieli o jego powrocie. Zaatakowali konwój i zabrali jego ciało.
Wypowiadając te słowa, kapłanka wskazuje na pojemnik, w którym zamknięto zwłoki Cletusa. W ręce trzyma fiolkę z czarną mazią. Opowiada wiernym o tym, jak wykradli próbkę symbiontu Knulla. Próbkę skradziono Makerowi, który mówił na nią „codex”. Dodaje, że do tej pory myślano, że jeśli symbiont opuści nosiciela, jego wpływ na niego zanika. Jednak to było mylne myślenie, gdyż symbiont zostawia po sobie ślad w organizmie nosiciela. Według Makera w ten sposób codex jest w stanie przekazać informacje o nosicielu do ula symbiontów. Mając próbkę smoka Knulla, zdaniem kapłanki będą mogli się komunikować z bogiem. Dlatego wpuszcza próbkę symbiontu Knulla do pojemnika, aby połączył się z Kasadym.
Po chwili Kletus rozbija pojemnik i uwalnia się, tym razem jest pokryty czarno-czerwonym symbiontem, a na jego twarzy widać symbol Knulla. Kapłanka, Scorn, oddaje się w ręce Carnage’a, mówiąc, że po operacji odda mu swój codex. Carnage łapie ją i bezceremonialnie jej kręgosłup. Zaczyna się przeobrażać i oznajmia, że potrzebuje więcej. Jeden z wiernych mówi mu o codexach, które pomogą Kasady’emu połączyć się z bogiem. Po chwili Carnage przygląda się wielkiemu ekranowi, na którym widzi wszystkich, którzy kiedykolwiek mieli styczność z symbiontami. Oznajmia, że w takim razie powinien zabrać się do roboty.






