Po upadku fałszywych bogów grupa superbohaterów postanawia się rozdzielić, by powrócić do swoich prywatnych spraw. Na pokładzie Valhalli pozostają Doom wraz z Ravagem, natomiast Punisher oraz Spider-Mana wracają na skuterze powietrznym do centrum miasta. Ostrzeżenia Dooma o nietrwałości przejściowego rozwiązania zastępczych generatorów odpowiadających za utrzymywanie miasta wysoko ponad ziemią okazują się podstępem mającym na celu zagarnięcie statku powietrznego dla siebie. Gdy Spider-Man zaczyna sobie zdawać sprawę z oszustwa, decyduje się razem ze swoim kompanem wrócić, by zgłębić motywy szalonego Dooma, jednak ten skutecznie udaremnia powrót nieproszonych gości, uszkadzając stateczniki skutera. Po opanowaniu awarii Punisher zamierza udać się, mimo wszystko w pościg za oddalającą się Valhallą, lecz ze względu na ograniczony zasięg pojazdu oraz niebagatelną przewagę przeciwnika Miguel odradza pozbawioną sensu pogoń. Bohaterowie kierują się do centrum, gdzie każdy odchodzi w swoją stronę.
Spider-Man pochłonięty myślami o swojej niefortunnej misji zwiastuna Thora decyduje się sprawdzić poziom spustoszenia, jakie pozostawiło w sercach mieszkańców slumsów rozczarowanie związane z farsą toczącą się wokół przybycia rzekomych Aesirów. Z przerażeniem dostrzega niezwykłe zgromadzenie ludzi stłoczonych blisko Bloodhammera – przywódcy gangu Fenris (w Spider-Man 2099 #15 został bez trudu pokonany). Dzierżąc w dłoni młot samego boga piorunów herszt bandy przemawia do zebranych, wśród których Miguel rozpoznaje własną matkę. Zupełnie zdezorientowany i skołowany Spider-Man przebiera się w cywilne ubranie i jako syn Conchaty niepewnie wkracza do akcji. Tymczasem do mieszkania Miga, w którym chwilowo gości jego brat Gabe, wchodzi rozdygotana i zapłakana Dana, twierdząc, że jej narzeczony nie żyje (w Spider-Man 2099 #16 widziała na własne oczy, jak Miguel wylatuje z prędkością pocisku przez ścianę budynku, z Valhalli).
Z wysokości prowizorycznego podestu Bloodhammer opowiada pospólstwu o zniewadze doznanej z winy Spider-Mana, o zaciekłej rywalizacji o utrzymanie rangi przywódcy gangu oraz o cudownym pojawieniu się Mjolnira – znaku od bogów czyniącym go wybrańcem spośród tłumu wierzących. Wykorzystując ogólne zasłuchanie ludzi Miguel próbuje ukradkiem wyprowadzić matkę w bezpieczne miejsce. Conchata, oburzona gruboskórnym zachowaniem syna, zaczyna wzywać pomocy, zwracając na siebie uwagę Bloodhammera. Lider Fenris planuje przykładnie ukarać nieposłusznego intruza, ugruntowując tym samym swoją pozycję społeczną wśród motłochu. Wisząc głową w dół skrępowany linami Miguel prosi w ramach ostatniej woli o modlitwę w skupieniu do prawdziwego Thora. Tłum przyklęka ze spuszczonymi głowami, podczas gdy syn Conchaty konsekwentnie pozbywa się więzów przy użyciu pazurów na opuszkach palców. Jednocześnie kontynuuje swoje przedstawienie, tłumacząc zgromadzonym, że jedynie interwencja bogów mogła uchylić niechybny wyrok śmierci. Widząc swoje beznadziejne położenie Bloodhammer postanawia pozbyć się przebiegłego natręta przy użyciu brutalnej siły. Mig, nie mogąc zdradzić swoich nadprzyrodzonych mocy, odwraca uwagę pospólstwa zmyślonym cudem o charakterze religijnym, a następnie dyskretnie, jednym ciosem pozbawia przytomności nacierającego osiłka. Wykorzystując wynikłe zamieszanie i chaos potajemnie wycofuje się razem z matką do skradzionego wozu i wspólnie bezpiecznie odjeżdżają w kierunku apartamentu Miguela.






