Spider-Man rozmyśla nad Flashem, który kocha się w Gwen. Bohater zauważa też, że nie włączył aparatu, przez co nie zrobił zdjęć Dr. Strange’owi. W przypływie złości wyrzuca aparat, który zostaje złapany przez zręcznego człowieka o małpiej twarzy. Mężczyzna oddaje właścicielowi urządzenie i przedstawia się jako Martin Blank, nazywając siebie dziwakiem. Spider-Man stara się pocieszyć Martina, który uważa się za brzydkiego człowieka o przerażającym wyglądzie.
Gdy Pająk odlatuje, Martin wraca do przytułku, gdzie kładzie się spać. Zasypiając, przypomina sobie swoją przeszłość: był sierotą, z którego wyglądu śmiali się wszyscy rówieśnicy z domu dziecka, po osiągnięciu dojrzałości zatrudnił się w cyrku jako akrobata, jednak zrezygnował z pracy, gdy okazało się, że miał odgrywać rolę clowna w kostiumie małpy, następnie pociągiem pojechał do Nowego Yorku.
Po spotkaniu Spider-Mana w głowie Martina rodzi się pewien plan. W tym czasie zmęczony Peter wraca do mieszkania, gdzie czeka na niego Gwen oraz May. Ciotka mówi, że odbyła poważną rozmowę z Gwen na temat swoich relacji z Peterem, i zrozumiała, że nie może dalej traktować go jak dziecko. Gdy Peter pada nieprzytomny na kanapę, ciocia w smutnym nastroju opuszcza mieszkanie.
Po chwili zjawiają się Flash i Harry. Thompson zabiera Gwen do domu, a Harry zostaje z Peterem. Gdy Parker budzi się i przypomina sobie o złym samopoczuciu ciotki, opuszcza mieszkanie i w stroju Spider-Mana rusza w kierunku jej domu. Szybując po mieście, zostaje zaczepiony przez Martina w stroju małpy – Gibbona, który proponuje mu współpracę. Pająk reaguje śmiechem, wywołując agresję Martina. Spiesząc się, opuszcza zagniewanego Gibbona. Rozpaczającego Martina obserwuje tajemniczy myśliwy…






