May odwiedza Petera w jego mieszkaniu. W ręku trzyma zniszczony kostium Spider-Mana. Kobieta domaga się od niego, by przestał ją okłamywać i wszystko wyjaśnił. Peter przyznaje się przed nią, że jest Spider-Manem oraz dlaczego do tej pory jej nie powiedział – bał się o nią. Kobieta jest zdziwiona, jednak rozumie go i prosi, by wyjaśnił jej dlaczego to robi.
Peter z początku waha się, jednak wyjaśnia May, że to on jest odpowiedzialny za śmierć wujka Bena. Kobieta nie może uwierzyć w co słyszy, jednak mówi mu, że to nie prawda. Przyznaje, że skrywała przed nim pewne wydarzenie.
Pewnego dnia pokłóciła się z Benem o drobnostkę, ten będąc dżentelmenem wyszedł z domu. Wtedy widziała go po raz ostatni. Przez te wszystkie lata trzymała to dla siebie, gdyż uważała, że to ona jest winna śmierci swojego męża. Oboje skrywali przed sobą prawdę. May decyduje, że skoro nie mogą wybaczyć sobie sami, to chociaż powinni wybaczyć sobie wzajemnie wszystkie kłamstwa i tajemnice. Peter po tym przyznaje, że to wielka ulga móc podzielić się z nią swoim doświadczeniem. Kobieta ma jeszcze jedno pytanie: jak to się stało, że Peter został Spider-Manem, bo jego rodzice nie przejawiali żadnych zdolności.
Dwie godziny i trzydzieści siedem minut później. Peter przyznaje, że May zniosła całą jego historię lepiej niż podejrzewał. Kobieta nie chce by oczerniano i źle mówiono o Peterze i zamierza coś z tym zrobić. Kobieta wychodzi, a Peter przebierając się w kostium cieszy się, z rozmowy ze swoją ciocią. Ruszając na patrol obiecuje sobie, że już nigdy jej nie okłamie.






