Spider-Man zjawia się u J. Jonah Jamesona. Chce informacji na temat Teresy Durand. Dziennikarz jednak żąda w zamian godziny nieskrępowanej rozmowy, którą przeleje na swojego bloga. Pająk nie jest przekonany, jednak wyraża zgodę. Zaczynają rozmowę od Masona. W chwili, gdy Peter orientuje się, że za wszystko odpowiada Tinkerer, chce wyjść, jednak Jameson go powstrzymuje złożoną obietnicą.
Zaczynają rozmawiać o jego początkach, których świadkiem był również dziennikarz. Ten przyznaje, że starał się trzymać bohatera w karbach, na co Pająk zarzuca Jamesonowi, że sam tworzył przestępców, którzy mieli go pokonać. Obaj zaczynają się kłócić odnośnie odpowiedzialności. Peter oskarża Jamesona o ciągłą, nieustającą nienawiść do Pająka, gdyż nic innego mu nie pozostało. Na te słowa Jameson zalewa się łzami i przyznaje, że stracił wszystko: firmę, córkę oraz żonę. Wyznaje przed bohaterem, że obwinia się o śmierć Marli z rąk Smythe’a. Wie, że Spider-Man ratuje ludzi, jednak nie ratuje wszystkich.
Dziennikarz uznaje, że wywiad dobiegł końca. Spider-Man decyduje się zostać i odsłania przed nim swoją prawdziwą twarz. Prosi go, by spojrzał ponad maskę i zobaczył człowieka. Opowiada mu o wujku Benie, do którego morderstwa dopuścił. Pyta go, czy opowie światu o dzisiejszej rozmowie. Nagle do drzwi puka FBI. Spider-Man ulatnia się, zanim agenci wchodzą do oszołomionego odkryciem Jamesona.
Peter zastanawia się, czy dobrze zrobił, demaskując się przed JJJ. W alejce przebiera się w codzienne ubranie i udaje się do swojego mieszkania. Nie wie, że obserwują go dwaj agenci, w tym snajper.





