To już przedostatnia część crossoveru Secret Invasion. Jesteśmy coraz bliżej konkluzji, która ma przynieść nieodwracalne zmiany w uniwersum Marvela. Przypomnę tylko, że tak też mówiono o Civil War i kilku innych crossoverach.
Numer w całości poświęcony jest na wielką, ostateczną bitwę obrońców ludzkości z armią Super-Skrulli. Wszystko ładnie i pięknie, ale czegoś jakby zabrakło. Właściwie komiks to sama walka. Jedni chcą zniszczyć drugich. Po jednej i drugiej stronie ktoś tam pada. Nieoczekiwanie zjawia się Mar-Vell. Pojawił się w tak wzniosły sposób, a tymczasem już na następnej stronie zupełnie znika i o nim nie słyszymy (nawet go w tle nie widać!). Warto zwrócić uwagę na Spider-Woman. Czy Veranke zginęła? Nie ukrywajmy, nikt nie zginie po przestrzeleniu żuchwy strzałą, bo jest to niemożliwe. Jedyną opcją jest wykrwawienie się, jednak ilość krwi, jaką widać w kadrze, nie wystarczy, więc spodziewam się z jej strony jeszcze jakiegoś odzewu.
Zróbmy sobie chwilową przerwę od komentowania walki. Na pewno niektórzy zadają sobie pytanie: Skąd w Avengers Tower wziął się Jarvis, przecież zginął w eksplozji S.H.I.E.L.D.? Otóż, jak wiadomo, służący nie ma żadnych mocy, a co za tym idzie każdy szeregowy Skrull może się w niego zmienić.
Bendis jest tak świetnym scenarzystą, że pozornie nieistotne dla wielu zdarzenie potrafi przerodzić w coś, co ma kluczowe znaczenie w przebiegu całej inwazji. Mam na myśli tu prezent od Hanka dla Janet. O tej nowej, ulepszonej formule wzrostu usłyszeliśmy pierwszy raz w The Mighty Avenegers #8. Kto by pomyślał, że jest to swoisty plan awaryjny na wypadek, gdyby Skrulle zaczęły tracić przewagę. Co jest z Janet? Wygląda na to, że wyzwala jakąś energię. Może eksploduje? Tego na pewno dowiemy się z ósmego, ostatniego numeru tej miniserii.
Czas przejść do strony graficznej tego numeru. Po raz kolejny muszę przyznać, że Yu przyłożył się do rysowania Secret Invasion. Otrzymujemy mnóstwo ogromnych kadrów przedstawiających całe rzesze najróżniejszych, znanych mniej lub bardziej osobników. Jednak tym razem mam kilka uwag. Niestety, komiks w większości składa się ze stopklatek przedstawiających różne zdarzenia. Yu nie prezentuje nam sekwencji, czy też animacji. Wszystko to wygląda jedynie, jakbyśmy patrzyli na zdjęcia z pola bitwy.
Brak tu odzwierciedlenia ruchu. Na jednym kadrze widzimy rzucającego się na Jessice Woleverine’a, a na następnym już jesteśmy gdzieś indziej. Sekwencje wszelkich ciosów i całej potyczki musimy my, czytelnicy, sobie wyobrazić. Za doskonały przykład może służyć Spider-Man. Widzimy go tylko jak huśta się na sieciach tu i tam lub jak kogoś kopnie. Pojedyncze sceny walki wyglądają bardzo dobrze, jednak jeśli patrzeć na ogół, to już tak dobrze to nie wygląda.
Niestety zdarza się także niekonsekwencja rysownika w łączeniu kadrów. Po raz kolejny jako przykładu użyję Spider-Mana. Na jednym z kadrów, podczas gdy z Janet zaczyna się coś dziać, Spider-Man stoi na ziemi po lewej stronie kobiety i kogoś uderza pięścią. Już na kolejnym kadrze Pająk zlatuje na sieci z prawej. Niestety, czegoś takiego możemy się doszukać więcej. Jest jeden błąd, który mnie zaskoczył. Z początku go nie zauważyłem, jednak przeglądając komiks drugi czy trzeci raz w poszukiwaniu niedociągnięć, odkryłem, że lewe zniszczenie na twarzy Visiona zmieniło położenie na prawą stronę w stosunku do wcześniejszych numerów.
Na uwagę zasługuje jeszcze fakt, iż niektórym osobnikom czasem znikają tęczówki i źrenice. Tu za przykład ciężko byłoby podać Pająka, jednak jak najbardziej możemy wskazać Kapitana Amerykę lub Wolverine’a. Dlaczego tak się dzieje? Czy Yu chce pokazać poprzez to swego rodzaju furię danego bohatera? Jak dla mnie to wygląda dziwnie i zaliczam to jako minus twórczości tego rysownika. To by było właściwie na tyle odnośnie do rysunków tego komiksu.
Najwyższy czas przejść do podsumowania. Właśnie takiego numeru się obawiałem po przeczytaniu szóstej części Secret Invasion. Otrzymaliśmy strony pełne walki, gdzie fabuła została zepchnięta na drugi plan. Nie ukrywam, że ta część jest konieczna, bo nie wyobrażam sobie by przedstawić ostatnie starcie pomiędzy Skrullami a herosami na kilku kadrach. Niestety, sama walka została przedstawiona również w sposób nie do końca zadowalający. Zdecydowanie bardziej podobała mi się walka, a właściwie sposób jej przedstawienia w Civil War #7. Przedostatni numer Secret Invasion otrzymuje ode mnie ocenę w wysokości 4 pajączków.