komiksy: 2408 komiksy polskie: 199 seriale animowane: 112 biografie: 59

Ultimate Spider-Man #10

⟨ Poprzedni numer

Ultimate Spider-Man #9

Następny numer ⟩

Ultimate Spider-Man #11

Numer: #10

Tytuł: The Worst Thing

Wydawnictwo: Marvel Comics 2001

Data wydania: Sierpień 2001

Rysunki: Mark Bagley

Tusz: Art Thibert

Kolory: Jung Choi

Litery: Albert Deschesne, Richard Starkings

Okładka: Mark Bagley

Asystent redaktora: Brian Smith

Cena: $2.25

Streszczenie

Przebywający w biurze Wilsona Fiska Spider-Man odkrywa, że jest obserwowany przez gospodarza, który stoi za jego plecami. Do gabinetu wchodzi ochrona biznesmena. Kingpin rozkazuje człowiekowi o przezwisku Electro zająć się nieproszonym gościem. Spider-Man usiłuje wydostać się z gabinetu gangstera, ale jedna z błyskawic Electro trafia go prosto w pierś. Kingpin zdejmuje maskę Spider-Manowi i nie widząc w nim większego zagrożenia każe wyrzucić nieprzytomnego bohatera przez okno.

Spadając prosto na ulicę Spidey odzyskuje przytomność i udaje mu się przykleić do ściany. Późnym wieczorem, wracając do domu, narzeka na swoją bezmyślność. W domu przeprowadza poważną rozmowę z ciotką May o ich relacjach i życiu pod jednym dachem. Z rana cały obolały dzwoni do Mary Jane i odwołuje sobotnią randkę. Dziewczyna ze łzami w oczach przyjmuje tę wiadomość.

Kingpin wzywa do siebie Mr. Biga, szefa Enforcers, i przy świadkach rozmawia z nim na temat wizyty Spider-Mana. W pewnej chwili zdejmuje mu kapelusz, zakłada maskę Spider-Mana na twarz i miażdży głowę zdrajcy, który napuścił na niego superbohatera, aby go obalić. W niedzielę ciało Fredericka Foswella z maską Pająka zostaje wyłowione z East River, a wśród podejrzanych o jego morderstwo jest Spider-Man.

W poniedziałek w szkole Peter dyskretnie przeprasza Mary Jane za wczoraj. Słuchając na lekcji o prezydencie Nixonie, przypomina sobie o kamerach zainstalowanych w biurze Fiska, dopatrując się w nich szansy na oczyszczenie się z zarzutów i znalezienie dowodów obciążających Kingpina.


Recenzja

Umówmy się – w mainstreamowym uniwersum Electro był jednym z najśmieszniej wyglądających super-przestępców. Bendis i Bagley w końcu dali mu przyzwoity wygląd. A Parker wciąż jest nieostrożny, ale przynajmniej zorientował się, czym jest to uczucie z tyłu głowy. Przysłowie mówi, czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał – pamiętaj Peter, nigdy nie daj sobie ściągnąć maski, bo potem ktoś budujący swoje przestępcze imperium może ją wykorzystać – biedny Mr. Big. A poza tym biedna ciocia May i biedna MJ – obie nie wiedzą, co się dzieje z Peterem, że zachowuje się, jak się zachowuje. Ot, cena bycia bohaterem. Na szczęście wszystko zaczyna zmierzać ku dobremu. I oczywiście nie za szybko. Ocena 4.


Ocena: 4 / 6


Related Articles

About Author

Dawidos