Na lekcji chemii Peter Parker cały czas rozmyśla o Green Goblinie, z którym stoczył kilka miesięcy temu ciężką walkę (The Amazing Spider-Man #14). Tymczasem Green Goblin przygotowuje się do ponownego ataku na znienawidzonego wroga, ćwicząc na manekinie Spider-Mana, budując nowe bronie i udoskonalając swój lotniczy środek transportu, który przyjmuje postać lotni w kształcie nietoperza.
Flash Thompson zamierza założyć w Forest Hills klub miłośników Spider-Mana. Oczywiście, nie widzi w nim Petera w roli członka, jednak Liz zamierza jakoś wciągnąć Parkera w szeregi przyszłych klubowiczów. Po szkole, w drodze do domu, Peter dostrzega zamaskowanych mężczyzn wsiadających pośpiesznie do helikoptera. W kostiumie Spider-Mana wchodzi na pokład śmigłowca i grozi pasażerom, ale okazuje się, że swoją gorliwością zepsuł kręconą właśnie scenę filmową.
Po kompromitującym społecznie wyczynie zasmucony Parker udaje się do redakcji „Daily Bugle”, gdzie Jonah Jameson raduje się z wpadki Spider-Mana. Gdy Peter odprowadza Betty Brant do domu, słyszy z jej ust kilka ciepłych słów o Spider-Manie. Niestety, oboje natykają się na Flasha i Liz. Widok blondwłosej koleżanki Petera z liceum działa jak zwykle Betty na nerwy. Okazuje się, że Thompson zamieścił w gazecie „Daily Bugle” ogłoszenie o pierwszym spotkaniu fan-klubu, na które zaprasza swojego idola. Nagle zmysł pająka włącza się, gdy obok nich przechodzi „w cywilu” czytający to samo ogłoszenie Green Goblin, którego Peter nie jest jednak w stanie rozpoznać ani zidentyfikować w tłumie przechodniów.
Po odprowadzeniu Betty pod same drzwi Peter rusza na nieudany zwiad jako Spider-Man. Gdy ściąga kostium, jest świadkiem rozbrojenia przestępcy w podeszłym wieku przez Human Torcha. Otoczony wianuszkiem adoratorów Johnny Storm wręcza Peterowi swój autograf. Chłopak uznaje, że to niecne zamiary złapanego mężczyzny podziałały na jego pajęczy zmysł. Tymczasem Jameson planuje storpedować działalność nowego fan-klubu i rozkazuje Betty zadzwonić do Parkera, by ten dołączył do nich, jednak dziewczyna nie ma takiego zamiaru. Z kolei ciocia May czyni wysiłki, by randka w ciemno Petera i Mary Jane Watson doszła w końcu do skutku, lecz w rozmowie telefonicznej z Mrs. Watson dowiaduje się, iż dziewczyna przeziębiła się. Parker udaje rozczarowanie, że nie będzie mógł pójść do klubu z Mary Jane, która co ciekawe ubóstwia Spider-Mana. W międzyczasie Liz i Flash dogrywają z ojcem tej pierwszej ostatnie szczegóły przed rozpoczęciem uroczystości w Avenue Dinner Club – lokalu udostępnionym przez Mr. Allana na potrzeby siedziby klubu.
Na otwarcie klubu przychodzą Jonah Jameson, Betty Brant i Johnny Storm wraz z Doris „Dorrie” Evans. Przybywa również nieproszony Green Goblin. Jego walkę ze Spider-Manem, który demonstracyjnie wkracza na scenę, publika odbiera jako zaplanowany spektakl. Do akcji wkracza też Human Torch, gdy dostrzega na balkonie trzech oprychów chcących wykorzystać całe zamieszanie w klubie do obrabowania sejfu. Kiedy ich przegania, Peter zwiewa z pola walki, zdejmuje kostium i wchodzi „cywilnie” na salę, by odsunąć od siebie podejrzenia Liz Allan o jego drugiej tożsamości. Kiedy szkolna koleżanka przymila się do niego, dostrzega ich Betty, którą ogarnia czarna rozpacz, że chłopak poszedł z inną do klubu, a jej nawet nie zaproponował wspólnego wyjścia.
Peter ponownie przebiera się za Spider-Mana i rusza w sukurs Human Torchowi, który powoli „przygasa” w kontakcie ze spalinami wydobywającymi się z lotni Goblina. Słysząc przypadkowo od recepcjonisty o zawale cioci May, Spider-Man wybiega z budynku i rusza w kierunku szpitala, co widzowie uznają za akt tchórzostwa. Po oślepieniu Human Torcha zadowolony z końcowego rezultatu Green Goblin również opuszcza spotkanie. Zapłakana Betty przysięga sobie, że już nigdy nie zaufa Peterowi. Rozpromieniony Jameson przygotowuje się do publikacji extra-dodatku, aby zniesławić Pająka. Fan-klub Spider-Mana przestaje istnieć, jedynie Flash broni superbohatera przed wychodzącymi z sali ludźmi, twierdząc, że ten miał jakiś powód i dlatego opuścił przedstawienie.
Prasa okrzykuje Spider-Mana tchórzem, który przestraszył się Zielonego Goblina. Peter jest załamany złą passą, jak również zniechęceniem Betty do jego osoby. Martwi się też zdrowiem cioci May, która jest bardzo chora. Zaczyna powoli zastanawiać się, czy dalsze bycie Spider-Manem ma jeszcze sens.






