Kontynuacja serii z the Amazing Spider-Man vol. 4 #32.
Soho. Od kilku tygodni Peter nocuje na kanapie w mieszkaniu Mockingbird. Wychodząca do pracy superbohaterka motywuje go, aby wziął się w garść. Peter włącza TV i od razu staje się świadkiem medialnej nagonki na swoją osobę w związku z bankructwem Parker Industries. Później na drzwiach lodówki zauważa przypięty do nich artykuł ”Daily Bugle” krytykujący jego niekompetencję. Przybity nie odbiera telefonów od Harry’ego, na którego spadły obowiązki związane z wyprzedażą firmy.
Upper East Side. Tonącemu w papierach Harry’emu towarzyszy Liz, zainteresowana wykupem Budynku Baxtera. Mężczyzna woła Emmę i po tym, jak opiekunka zabiera Normiego i Stanley’a do salonu, Harry i Liz zamykają drzwi i całują się – okazuje się, że gdy byli uwięzieni na Manhattanie i przekonani o końcu świata, zeszli się ze sobą, co ukrywają na razie przed dziećmi. Nagle Harry przypomina sobie o urodzinach Flasha i dzwoni do Betty, która organizuje dla solenizanta przyjęcie.
Daily Bugle. Peter przychodzi do redakcji, żądając rozmowy z Robbiem, który napisał potępiający go artykuł, choć przecież jako prezes PI starał się tylko ratować ludzi oraz uchronił firmę przed Doc Ockiem i Hydrą. Robertson argumentuje, że ta funkcja go przerosła, przez co zawiódł rzeszę pracowników i konsumentów. W końcu Peter przyznaje mu rację. Wychodząc, zostaje zaproszony przez Betty na przyjęcie, a także poprawia naukowy tekst dziennikarza, Colina. Podsuwa to Robbiemu pewien pomysł.
Podczas spaceru po mieście Peter musi uciekać przed tłumem wściekłych klientów Parker Industries. Wieczorem na urodziny Flasha przychodzą Betty, Harry, Liz, Randy, May, Robbie, Martha, Mary Jane, Sha Shan i Gloria. May nie ukrywa przed Thompsonem, że Fundacja Wujka Bena musi zamknąć działalność, Harry dodaje zaś, że Peter jest spłukany, bo pobierał symboliczną pensję. Kiedy Parker podsłuchuje, jak przyjaciele użalają się nad nim, w ogóle nie wysiada z windy i wraca do domu.
Po powrocie z pracy Barbara znów zastaje załamanego Petera leżącego na kanapie. Chcąc go podbudować, proponuje mu wspólny patrol jako Mockingbird i Spider-Man. Oboje wpadają na Griffina okradającego food trucka na Times Square – złoczyńca woli teraz kraść towary, a nie pieniądze. Choć gapie wyładowują złość na Pająku w związku z jego pracą dla Parker Industries, superbohater nie ucieka z pola walki. Chcący rozbić food trucka Griffin przegrywa, gdy Mockingbird uderza go w męskie klejnoty. Tłum zaczyna wiwatować na cześć Spider-Mana, który niezłomnie bronił food trucka – całego dobytku właściciela.
Po powrocie do domu przyjaciółki Spider-Man dziękuje Mockingbird za pomysł wspólnej akcji. Morse wręcza mu puszkę coli, a potem oboje padają sobie w objęcia i zaczynają się całować.






