komiksy: 1642 komiksy polskie: 114 seriale animowane: 111 biografie: 59

The Amazing Spider-Man #50

The Amazing Spider-Man #50 (#491)Numer: The Amazing Spider-Man #50 (#491)
Tytuł: Doomed Affairs
Wydawnictwo: Marvel Comics 2003
Data wydania: Kwiecień 2003
Scenariusz: J. Michael Straczynski
Rysunki: John Romita Jr.
Tusz: Scott Hanna
Kolory: Dan Kemp
Litery: Richard Starkings & Jimmy Betancourt
Okładka: J. Scott Campbell, Tim Townsend i Dan Kemp
Asystent redaktora: Warren Simons i John Miesegaes
Redaktor: Axel Alonso
Redaktor naczelny: Joe Quesada
Wydawca: Bill Jemas
Cena: $2.25
Przedruk PL: brak

Streszczenie

Lotnisko w Denver. Peter i Mary Jane wyjaśniają sobie obecną sytuację. Rozmowę przerywa pajęczy zmysł. Nagle na teren lotniska w obstawie dwóch ochroniarzy wchodzi Dr. Doom. Peter wie, że to nie on jest przyczyną jego wewnętrznego alarmu. Do Dooma podchodzi mężczyzna, który pokazuje, że pod płaszczem ma ładunki wybuchowe. Krzycząc o uwolnieniu Latverii odpala zapalnik. Dochodzi do wybuchu.

Peter szybko działa, orientuje się, że jeden ze strażników Dooma to Kapitan Ameryka. Ten odzyskuje przytomność, gdy Peter przywdziewa swój kostium. Nagle zjawia się opancerzony człowiek gotowy dokończyć dzieło zamachowca samobójcy. Kapitan i Spider-Man stają w obronie nieprzytomnego Dooma.

Po pokonaniu pierwszego z zamachowców Kapitan wie, że będą następni. Pająk korzystając z chwili przysiada się do MJ. Kobieta zarzuca Peterowi, że ten zmuszony jest udawać, że się nie znają oraz, że nigdy nie przedstawił jej swoim superbohaterskim znajomym. Chciałaby bardziej uczestniczyć w jego życiu.

Zjawiają się kolejni opancerzeni zamachowcy. Pająk z Kapitanem Ameryką podejmują walkę. Po kilku chwilach sytuacja jest już opanowana, a Doom odzyskuje przytomność. Dziękuje Spider-Manowi za uratowanie go i deklaruje, że ma u niego dług. Tyran zostaje odeskortowany do innej części lotniska, a Pająk przedstawia Kapitanowi Mary Jane. Chwilę później, gdy zostają sami, decydują się wspólnie wrócić do Nowego Jorku. Wiedzą, że nie będzie łatwo, jednak znów są razem.

Recenzja

Afera na lotnisku, ale czy na pewno konieczna? Czy może swoista zapchaj-dziura?

Najważniejszym wydarzeniem tego numeru jest fakt, że Peter i Mary Jane znów są razem. Straczynski małymi krokami, od kilku numerów do tego dążył. Przejdźmy jednak do okoliczności w jakich to miało miejsce.

Na lotnisku zjawia się Dr Doom pod eskortą Kapitana Ameryki. Dochodzi do aktu terrorystycznego w postaci wybuchu bomb zamachowca samobójcy i… nawet stojący obok Kapitan wychodzi z tego całkowicie bez szwanku, a lotnisko otaczające wszystkich jest całkowicie zniszczone… cuda i magia… Chyba tylko zginął zamachowiec, choć kto wie, może jego scenarzysta oszczędził.

Cała ta sytuacja wygląda trochę na naciąganą. Jakby Straczynskiemu zabrakło pomysłów na tą jednoczęściową walkę, więc zrobił z Dr Dooma dyplomatę, który wyszedł dość nieporadnie. Kto wie, może ten dług wdzięczności się kiedyś Peterowi przyda?

Romita nie wypadł tu najlepiej. Zwłaszcza przy zaprezentowaniu Dr Dooma. Wygląda tak sztywno, jakby był w swojej zbroi za karę, bądź trzymał coś w sobie i tylko czekał na wizytę w toalecie – nic dziwnego, że na koniec biegiem opuścił miejsce zdarzenia. Sam pojedynek Petera i Kapitana z nie wiadomo kim wyglądał w porządku.

No właśnie, kim byli zamachowcy? Jakaś oddolna inicjatywa wyposażona w opancerzone zbroje? Nic na ich temat nie wiemy, co tylko dowodzi, że cały ten wątek jest trochę na siłę, żeby uzupełnić komiks.

Główny wątek można było zapisać na czterech, może pięciu stronach, reszta to typowy wypełniacz. Dowodem jest fakt, że nic nie dowiadujemy się na temat wizyty Dooma w ameryce, ani o tajemniczych zamachowcach. Myślę, że dam cztery pajączki.

Ocena:

Autor: Spider-Nik


Related Articles

About Author