2 tygodnie temu. Ravencroft Institute. Kindred zabija fałszywego Mysterio. Przemierzając korytarze psychiatryka, demon natyka się na celę Normana Osborna, który jest mu doskonale znany. Twierdzi, że mógłby go teraz zabić, bo kiedyś go przerażał, ale woli delektować się jego upadkiem.
Teraz. Magazyn Rexa Stricklanda. Spider-Man wspomina narodziny Venoma, którego kostium sprowadził kiedyś na Ziemię, i Carnage’a, który obecnie jako prorok Knulla poluje na dawnych i obecnych nosicieli żywych strojów, aby wydobyć z nich tzw. kodeksy i przebudzić boga symbiontów. Podczas bitwy z armią Carnage’a superbohater ewakuuje swego chrześniaka, Normiego Osborna, i Dylana Brocka, syna Eddiego Brocka, którzy jako byli użytkownicy symbiontów znajdują się na liście celów Cletusa Kasady’ego.
W czasie ucieczki Spider-Man ukrywa chłopców w jednym z bezpiecznych pomieszczeń. Po piętach depcze im jednak drugi Carnage – pokryty symbiontem Norman Osborn, który po transformacji w Red Goblina i przegranej walce z Pająkiem stracił swoją tożsamość i teraz święcie wierzy, że jest Cletusem Kasadym. Parker dzielnie staje do pojedynku, ale nie ma szans w starciu ze znacznie silniejszym przeciwnikiem. Bity niemiłosiernie Spider-Man wraca pamięcią do przyjęcia, jakie Peter i May zorganizowali dla wychodzącego ze szpitala Harry’ego Osborna. Przyszli na nie Gwen, Mary Jane, Flash, Randy i inni. Rekonwalescenta przyprowadził jego ojciec, Norman. Harry nie krył wzruszenia tym życzliwym powitaniem.
Wcześniej. Ravencroft Institute. Przyjęcie na część Harry’ego wspomina również Kindred zwracający się do Osborna przez okienko celi. Demon tłumaczy, że przyjął taką postać, żeby przypominać Osborna z koszmarów Parkera, który wciąż krzyczy imię Gwen w snach. Zauważa, że Osborn/Goblin żeruje na młodych ludziach z potencjałem, aby zabijać ich niewinność. Zapewnia Normana, że nigdy nie będzie mu dane zabić Petera, ale pociesza go tym, że wygrał już dawno temu.
Teraz. Magazyn Rexa Stricklanda. Spider-Man pada nieprzytomny pod naporem ciosów „Carnage’a”. Osborn ściąga żywy kostium z twarzy i z uśmiechem triumfu staje nad pokonanym wrogiem.






