Płonący budynek. Spider-Man ratuje ilu ludzi zdoła, jednak okazuje się, że nie uratował jednego mężczyzny. Jego żona ma pretensje do bohatera, że ten nie pomógł jej mężowi. Petera dotyka to na tyle, że po powrocie do domu, gdy śpi, śni mu się kolacja z May i Benem. Ci wypominają, że Peter nie zdołał uratować mężczyzny z płonącego budynku. Nagle cała trójka staje w płomieniach. Peter budzi się z krzykiem. Postanawia coś zrobić, by móc uratować wszystkich.
Max Dillon, Elektro spotyka się ze swoim informatorem. Mężczyzna chce, by za robotę podzielili się zyskiem siedemdziesiąt do trzydziestu. To nie spodobało się super-przestępcy, który decyduje się spalić informatora rażąc go prądem.
Nazajutrz w laboratorium Osborna Peter przekonuje Normana, by ten pomógł mu wzmocnić jego pajęczy zmysł tak, by wyczuwał nadchodzące niebezpieczeństwo także w stosunku do innych. Pokazuje mu pająki z innego wymiaru, które reagują wspólnie na niebezpieczeństwo.
Spider-Boy przemierzając ulice Nowego Jorku szuka wskazówek co do swojego życia. Nigdzie ich nie może znaleźć. Widzi przed sobą ostatnie wydarzenia z życia Spider-Mana, który uratował ludzi z pożaru, poza jedną osobą. Spider-Boy już wie, że Peter zamierza zrobić coś bardzo głupiego i to on musi to naprawić.
Spider-Man siedzi podłączony do aparatury mającej zwiększyć możliwości jego Pajęczego zmysłu. Po chwili od włączenia jej przez Osborna, Peter zaczyna wyczuwać innych w niebezpieczeństwie. Natychmiast interweniuje. Ratuje osobę za osobą w międzyczasie umawiając się z May na kolację.
Elektro korzystając z planów spalonego informatora zbliża się do bezpieczników, by wyłączyć prąd i zabezpieczenia w domu, który zamierza obrabować.
Tymczasem Spider-Man ratuje elektryków przed zerwanymi kablami, jednak sam w nie wpada i zostaje porażony prądem. Te uderzenie odczuwa również Spider-Boy. Na odczytach monitorów Osbrona również dochodzi do skoku danych. Pajęczy zmysł został wzmocniony i teraz Pająk odczuwa niebezpieczeństwo z całego miasta grożące każdemu jego mieszkańcy.






