Po zakończeniu ważnego dla Spider-Mana crossoveru o tytule The Other: Evolve or Die seria The Amazing Spider-Man zaczyna przygotowania do kolejnego wielkiego wydarzenia w świecie Marvela. Trzyczęściowa historia Mr. Parker Goes to Washington, którą rozpoczyna ten numer, wchodzi w skład cyklu o nazwie The Road to Civil War, który stanowi prolog do crossoveru Marvela pod tytułem Civil War. Owy crossover podzieli komiksowych superbohaterów Marvela i doprowadzi do tytułowej Wojny Domowej.
Ze zdziwieniem na ten komiks zareagują czytelnicy, którzy od czterech miesięcy śledzili dwunastoczęściową historię The Other. 529 numer ani słowem nie wspomina o zmartwychwstaniu Petera Parkera, o jego nowych mocach i przeżyciach po śmierci doznanej z rąk Morluna. Jedyne, o czym wspomina Peter, to spotkanie Morluna i Mary Jane w Friendly Neighborhood Spider-Man #3, które skończyło się złamaniem ręki jego żony. O czym więc opowiada ten komiks?
Po pierwsze, o rozwoju przyjaźni między Tonym Starkiem a Peterem Parkerem, którego Iron Man traktuje jak własnego syna/brata. Wśród fanów Spider-Mana pojawiły się głosy, że znajomość tej dwójki jest zbyt naciągana i mało wiarygodna. Straczynski stara się wytłumaczyć, dlaczego Tony i Peter zbliżyli się do siebie. Scena w laboratorium, a także końcowa rozmowa na balkonie udowadniają, jak wiele wspólnego mają ze sobą Stark i Parker. Nie opuszcza mnie jednak wrażenie, że Tony w zaplanowany sposób wymusił na Peterze przysięgę braterstwa, nie mówiąc mu o problemie, jaki pojawił się na horyzoncie.
Po drugie, o nowym kostiumie dla Spider-Mana (Iron Spider), który podzielił na dwa obozy fanów Pająka. Jedni twierdzą, że świetnie wyposażony technologicznie kostium jest zbędny dla Spider-Mana, który zyskał przecież nowe moce wraz z ponownymi narodzinami, a ponadto przez całe życie radził sobie bardzo dobrze w zwykłym kostiumie pozbawionym bajerów Starka. Drudzy uważają, że taki kostium tchnie świeżością i zbliża Spider-Mana do realiów panujących w dzisiejszym świecie. Ja oczywiście znajduję się pośrodku tego sporu, choć uważam, że w świetle końcowej sceny (list od Senatu USA) taki pomysł na sens. Nowy kostium upodabnia Spider-Mana do Starka także pod względem wyglądu i pozbawia wątpliwości, po czyjej stronie stanie Peter Parker w nadchodzącym Civil War.
Po trzecie, o nowym rysowniku. Cóż, o tym komiks nie opowiada wprost, ale każdy zauważył przecież, że flagowy tytuł o Spider-Manie zyskał nowego artystę, Rona Garney’a, który zastąpił uznanego przeze mnie i wielu innych Mike’a Deodato. Prace Deodato sprawdzają się w mrocznych, brutalnych i zagadkowych historiach (Sins Past, The Other), dlatego też jego brak nie wpływa tak ujemnie na odbiór historii Mr. Parker Goes to Washington. Nie ukrywam jednak, że chciałbym ujrzeć, jak Deodato naszkicowałby Spider-Mana w nowym kostiumie od Starka. Trudno, ale Ron Garney również nie zawodzi.
Dobrze rozpoczęty prolog do ważnego crossoveru z dużą zmianą w wizerunku Spider-Mana. Scenarzysta umiejętnie „przygotowuje” Petera Parkera do zbliżającego się konfliktu. Brak większych nawiązań do The Other obniża trochę ocenę. 4,5 pajączka. Do zobaczenia Peter w Waszyngtonie.