Ciocia May i Peter wracają do nowo wyremontowanego domu. Siadają w kuchni i po chwili rozpoczynają rozmowę na temat Spider-Mana. Chłopak tłumaczy, że jego moce pochodzą od pająka, a wszystko ma związek z Osbornem, który ma na jego punkcie obsesję. Mówi o tym, że jest Spider-Manem, bo tak musi, po czym na pytanie „dlaczego” przytacza słowa „z wielką siłą musi iść w parze wielka odpowiedzialność”. May rozpoznaje słowa Bena, a gdy słyszy, że Peter czuje się odpowiedzialny za jego śmierć, stara się mu wytłumaczyć, że to nie on pociągnął za spust. Po chwili ciszy zmienia temat na kostium.
Chłopak mówi, że Mary Jane również wie o jego sekrecie, po czym tłumaczy w jakim niebezpieczeństwie znajduje się osoba posiadająca taką wiedzę. Opowiada, jak przed przyjściem po May do szpitala jako Spider-Man trafił do Roxxon Industries, gdzie walczył z kimś, kto kontrolował coś w rodzaju czarnych dziur. Obawia się, że z tą firmą jest coś nie tak, ponieważ wynajęła Silver Sable, by ścigać Spider-Mana. Powiązany z nią jest też Vulture. Opowiada, jak podczas walki ze Spotem słyszał, jak ktoś krzyczał do jego przeciwnika, by się uspokoił, ponieważ to był wypadek i nigdy nie zrobiliby mu czegoś takiego. Nazwał go Frank. Po pokonaniu go Peter musiał uciec przed policją.
May nie popiera tego, że Peter bije ludzi. Obawia się o jego bezpieczeństwo, jednak wie, że to, co robi jest dobre. Chłopak, pamiętając, że przed zawałem May kazała mu odejść, pyta o jej decyzję. Kobieta tłumaczy, że nie mogłaby go wyrzucić, bo jest w nim wszystko, co najlepsze z jego rodziców i Bena. Ten dodaje, że jest w nim również część jej. Przytulają się. May ma jeszcze wiele pytań, jednak zostawi je na później. Peter na pytanie May o to, co zamierza teraz robić, odpowiada, że pójdzie do Mary Jane odrabiać lekcję. Chwilę później już jako Spider-Man buja się na sieciach nad ulicami Nowego Jorku.






