Doskonały! Po prostu doskonały! Od samego początku do samego końca numer ten jest idealny. Goblin i tragedia w domu Osbornów. Goblin zmutowany, nie przebrany w nie do końca straszną maskę, wytwarzający kule ognia jak Jack O’Lantern, a nierzucający głupimi bombami dyniowymi. Co prawda trochę brakuje charakterystycznego śmiechu, ale to autorska wizja BMB i Bagsa, więc nie ma co się czepiać. Poza tym śmiejący się w głos potwór przypominający krzyżówkę Hulka i Hellboy’a byłby raczej kiepskim pomysłem.
Druga tragedia – w domu Parkerów. Odrysowany kształt zwłok, wielka plama krwi na dywanie, na ubraniu ciotki May, NYPD, informacja o miejscu przebywania mordercy… wszyscy znamy ciąg dalszy. Spider-Man od tej pory przestaje dbać wyłącznie o własną osobę. Z ciekawych szczegółów należy zwrócić uwagę na obecność kapitana Stacy’ego i zabranie przez Pająka dowodu tożsamości włamywacza. I oczywiście dwie ostatnie strony, pięknie zwieńczające wszystko, co do tej pory wisiało w powietrzu, gdy MJ i Peter byli koło siebie.
Komentarz Dawidosa:
W domu Harry’ego Osborna dochodzi do potwornej zbrodni. Ktoś zabił matkę chłopaka i podpalił całe mieszkanie. W tym czasie Peter Parker kontynuuje pościg za zabójcą wujka Bena. Poznanie jego tożsamości zmieni całkowicie życie młodzieńca…
To zdecydowanie najbardziej emocjonujący komiks, jaki dotąd wydano w tej serii. Niezmiernie ważny z powodu „lekcji życia”, jaką otrzymuje Peter Parker. Bowiem tutaj nasz drogi młodzieniec uczy się, czym jest prawdziwa odpowiedzialność i jak powinien wykorzystać swoje nadludzkie moce. Mówiąc w skrócie, rodzi się Spider-Man, pogromca przestępców i obrońca Nowego Yorku! Do pełni szczęścia brakuje tylko wyrzutni pajęczyny.
Świetna jest scena, w której Peter na wieść o miejscu pobytu bandyty wybiega na dwór, a obecny w domu Parkerów inspektor kwituje jego zachowanie stwierdzeniem: „Dzieciak musi odreagować”. Ba, żeby tylko wiedział, jak ta jego reakcja będzie wyglądała. Wbrew pozorom scena odkrycia tożsamości mordercy wujka Bena nie jest jakoś szczególnie wyeksponowana w odróżnieniu od ostatniego kadru komiksu, w którym Peter załamany ostatnimi wydarzeniami pada w ramiona Mary Jane.
Z wielką siłą przychodzi wielka odpowiedzialność. A wraz z nią ten fantastyczny komiks. Nie przegapcie więc tego numeru.