komiksy: 1281 komiksy polskie: 43 seriale animowane: 111 biografie: 59

Ultimate Spider-Man #35

Ultimate Spider-Man #35Numer: Ultimate Spider-Man #35
Tytuł: Legacy
Wydawnictwo: Marvel Comics 2003
Data wydania: Marzec 2003
Scenariusz: Brian Michael Bendis
Rysunki: Mark Bagley
Tusz: Art Thibert
Kolory: Transparency Digital
Litery: Chris Eliopoulos
Okładka: Mark Bagley
Asystent redaktora: Brian Smith & C.B. Cebulski
Redaktor: Ralph Macchio
Redaktor naczelny: Joe Quesada
Wydawca: Bill Jemas
Cena: $2.25
Przedruk PL: Ultimate Spider-Man, Tom 3

Streszczenie

Limuzynę znanej piosenkarki pop porywają bandyci. Wszystkiemu przygląda się Spider-Man w nowym, czarnym, organicznym kostiumie. Dostaje się do środka, aby powstrzymać żądających okupu porywaczy. Trafiony z pistoletu odkrywa, że jego nowy strój jest kuloodporny. Po pokonaniu przestępców zatrzymuje samochód tuż przed autobusem z Mary Jane w środku i na oczach tłumu pomaga gwieździe wyjść z auta.

Wracając do domu, Peter trafia na rozrabiającego Shockera, który okradł bank. Odkrywa, że kostium jest także odporny na broń wibracyjną złoczyńcy, więc z łatwością go pokonuje.

Następnie Spider-Man jest świadkiem zabójstwa właściciela sklepu i natychmiast rusza w pościg za mordercą. Gdy go dopada, przypomina mu się zabójstwo wujka Bena. Wtedy zauważa, że strój usiłuje nad nim zapanować i zrobić z niego mordercę. Ostatecznie udaje mu się pozbyć kostiumu, uderzając w przewody wysokiego napięcia, i nago ląduje na cmentarzu przy nagrobku swego ojca, matki i wujka.

Recenzja

Po dwóch numerach przygotowań wreszcie widzimy Spider-Mana w czarnym żywym kostiumie! To jest coś pięknego! Nie będę ukrywał, że jestem fanem czarnego kostiumu i chociażby to jest dla mnie powód, dlaczego ten zeszyt powinien dostać maksymalną notę. Jednakże przeanalizujmy go od początku.

Po pierwsze – okładka. Kolor numeru porządkowego serii został zmieniony na ciemny i (co ważniejsze) kolor loga tytułu również zmieniono na czarny. Bardzo wymowny zabieg, bo konkretnie informuje nas, że będzie mała zmiana w postaci głównego bohatera.

Na wstępie zwróćcie też uwagę na gwiazdę pop, którą Spider-Man ratuje od porwania. Jak nic przypomina znaną wszem i wobec Britney Spears. Po mnie to spływa, ale wyobrażam sobie minę czytelnika, który jednocześnie jest jej fanem. Pająk w swoim stylu pokonuje przeciwników, uzupełniając walkę o swoje słowne dowcipy. Muszę przyznać, że Bendis dobrał tym razem naprawdę zabawne teksty.

Przypadł mi do gustu również efekt wystrzału z pistoletu. Często spotykam różnych fanów komiksu, którzy nie uznają technik komputerowych przy tworzeniu komiksów. Ja uważam, że efekty komputerowe są jak najbardziej przydatne, gdyż przy ich pomocy można podkreślić znaczenie danych momentów, tudzież wzbogacić komiks o większy realizm przy pewnych zjawiskach. W każdym razie w tej scenie Bendis przedstawia nam kunszt i zalety czarnego kostiumu. Jak wszyscy fani Spider-Mana wiedzą, symbiont daje swojemu nosicielowi odporność na kule oraz inne podobne obrażenia powierzchniowe.

Jedna sprawa dotycząca nowego kostiumu nie daje mi jednak spokoju. Na ostatnim kadrze Ultimate Spider-Man #34 widzieliśmy Pająka w całej okazałości w nowym wdzianku, na którym nie było znaczka pająka. W tym numerze od pierwszych stron ów symbol już widnieje na jego klacie. Dziwne. To przykre, że w komiksach zdarzają się niewyjaśnione błędy, które czytelnicy muszą później sobie jakoś tłumaczyć.

Wracając do sceny uratowania piosenkarki pop, to zwróćcie uwagę na ludzi siedzących wewnątrz autobusu szkolnego, przed którym zatrzymała się limuzyna. Spośród paru tysięcy autobusów musieli zatrzymać się akurat przed tym, w którym siedzi Mary Jane. To jest dziwne, bo akcja ma miejsce raczej w centrum Nowego Jorku, a przecież Peter i MJ mieszkają i uczą się w Queens. Pytanie brzmi, jaką trasę obiera kierowca, skoro jeździ przez centrum?

Cieszy fakt, że Peter jest bardzo podjarany nowym kostiumem. Zazwyczaj widzimy nastolatka, który zmaga się z problemami. Dzięki wynalazkowi swojego ojca zyskuje większą siłę, nie potrzebuje webshooterów no i oczywiście jest kuloodporny. W głównym uniwersum symbiont potrafi jeszcze zmieniać kolor, dzięki czemu Venom jest w stanie (niczym Sylvester Stallone z filmu “Rambo”) się maskować. Tego wątku Bendis jednak nie rozwinął, choć możliwe, że go pociągnie w późniejszych zeszytach.

W swojej przygodzie w czerni Spider-Man natrafia na Shockera (znowu). Tutaj zwracam uwagę na kapitalną animację, gdy to bandyta strzela w Pająka swoimi zabawkami. Klasyczny przykład indukcji pierwszego stopnia (najbardziej szczegółowej animacji), którą bardzo rzadko wykorzystują Amerykanie w swoich komiksach. I kolejny smaczek różnicujący oba uniwersa – strój nie reaguje na fale dźwiękowe!

Na zakończenie Spider-Man ściga jeszcze złodzieja/mordercę sklepikarza. Tutaj jest arcyciekawy zabieg. Naprawdę biję pokłony przed kolorystą. Chodzi mi o sposób przedstawienia wspomnień śmierci wujka Bena. Gdy Peter jeszcze panuje nad emocjami, owe flashbacki są czarno-brązowe. W momencie, gdy Parkera ogarnia szał i górę bierze symbiont, wspomnienia rysowane są w czerni i bieli. Jest to bardzo wymowne, bo uzupełnia oddziaływanie na czytelnika. Mamy dosłownie czarno na białym pokazane, że Peter traci kontrolę nad kostiumem. Oczywiście, jak to było w głównym uniwersum, stara się go zrzucić i spada na linie wysokiego napięcia. Bendis nie skopiował sceny z dzwonami. Boli mnie tylko fakt, że Peter po prostu musiał spaść idealnie na grób swoich rodziców. Scenarzysta przesadził z tym zbiegiem okoliczności.

Komiks obfituje w akcje. Pierwszy raz w uniwersum Ultimate widzimy czarnego Spider-Mana w akcji. Niestety będzie to prawdopodobnie jedyny raz w czarnym kostiumie. Osobiście chciałbym więcej przygód Pająka w czerni, ale dzięki temu ten numer zyskuje na wyjątkowości i dlatego jest kolejnym, prawdziwym “musiszmieć” z serii Ultimate Spider-Man.

Ocena:

Autor: Dengar (streszczenie), Sierp (recenzja)

Ultimate Spider-Man #35 Ultimate Spider-Man #35 Ultimate Spider-Man #35

Ultimate Spider-Man #35 Ultimate Spider-Man #35 Ultimate Spider-Man #35


Related Articles

About Author

Dawidos