komiksy: 2408 komiksy polskie: 199 seriale animowane: 112 biografie: 59

The Amazing Spider-Man #801

The Amazing Spider-Man #801

⟨ Poprzedni numer

The Amazing Spider-Man #800

Następny numer ⟩

The Amazing Spider-Man #1

Numer: #801

Tytuł: There For You

Wydawnictwo: Marvel Comics 2018

Data wydania: Sierpień 2018

Rysunki: Marcos Martin

Tusz: Marcos Martin

Kolory: Muntsa Vicente

Litery: Joe Caramagna

Okładka: Marcos Martin

Asystent redaktora: Tom Groneman

Cena: $3.99

Streszczenie

Dawno temu. Peter Parker przypomina sobie swój straszny błąd, za który wujek Ben zapłacił życiem.

Trzy tygodnie później Kenneth Kincaid Jr. odbiera w biurze ponaglający telefon. Choć śpieszy się, wstępuje po drodze jeszcze do sklepu, aby kupić papierosy. Pech chce, że wchodzi tam akurat, gdy trwa napad. Uzbrojony w pistolet napastnik bierze go na cel. Zanim oddaje strzał, do środka wpada Spider-Man, który powstrzymuje zbira i zostawia go policji. Po złożeniu zeznań Kincaid dociera taksówką do szpitala, gdzie w otoczeniu żony Ellie i najbliższej rodziny żegna się z umierającym ojcem na chwilę przed jego śmiercią.

Mijają lata. W tym czasie Kenneth doświadcza różnych wydarzeń takich jak narodziny siostrzenicy, Judy, czy graduacja siostrzeńca, Carla.

Dzisiaj, ulice Chinatown. Spider-Man walczy z bandą Inner Demons. Jeden z zamaskowanych wojowników Mr. Negative’a ucieka z teczką, która zawiera formułę dla trucizny o nazwie Devil’s Tears. Znajdujący się w tłumie gapiów Kenneth Kincaid podstawia mu jednak nogę i przejmuje torbę. Zbieg ląduje następnie w pajęczej sieci. Spider-Man dziękuje mężczyźnie za pomoc. Kenneth wspomina, że kilka lat temu superbohater ocalił mu życie. Niestety Pająk nie pamięta tego wydarzenia, więc pyta rozmówcę, co konkretnie zrobił. W odpowiedzi słyszy, że pomógł mu rzucić palenie.

Kiedy Spider-Man odlatuje, Judy nie jest pod wrażeniem bohatera, bo jej zdaniem ten nie ratuje świata jak Captain Marvel czy Thor. Kincaid tłumaczy siostrzenicy, że Pająk ratuje go za każdym razem, gdy codziennie ratuje kogoś, kto jest dla swoich bliskich właśnie całym światem – dzieci, matki, mężów, żony czy wujków. Dziewczynka zmienia zdanie i rusza z ukochanym wujem w dalszą drogę.

Kontynuacja serii w the Amazing Spider-Man vol. 5 #1.


Recenzja

Ostatni przed kolejnym restartem serii numer Amazinga, zwieńczający zarazem pracę Dana Slotta przy tym kultowym tytule komiksowym, był zapowiadany jako najbardziej wzruszająca historia nie tylko w dorobku scenarzysty, ale i całego Marvela. Ile w tym prawdy, a ile czczych przechwałek? Najpierw należy zaznaczyć, że 801 odcinek nie jest tym, czego pewnie większość się spodziewała, czyli dopełnieniem i swoistym epilogiem poprzedniej głośnej historii o Red Goblinie.

Niżej podpisany liczył na komiks domykający parę zapoczątkowanych w 800 numerze wątków takich jak chociażby powrót matki Harry’ego Osborna. Ewentualnie na coś w rodzaju epitafium oddającego hołd Flashowi Thompsonowi, który bohatersko poległ w walce z Goblinem. Nici z tych wizji. W ogóle mowa tu o utworze przypominającym stylem skądinąd dosyć udaną serię Spider-Man’s Tangled Web, co oznacza, że Spider-Man znajduje się jakby w tle całej historii.

Centralną postacią niniejszego komiksu jest zwykły człowiek, niejaki Kenneth Kincaid Jr., któremu Spider-Man na początku swojej kariery ocalił życie. Po wielu latach oddany rodzinie mężczyzna zyskuje szansę, aby odwdzięczyć się i podziękować superbohaterowi, a przy okazji uświadomić bliskiej osobie, jak wiele praca Człowieka-Pająka daje światu. Kluczowe znaczenie ma tu fakt, że Kincaid jest nie ojcem, a wujkiem, i co istotne, wykazującym spore podobieństwo do Bena Parkera.

Z tej opowieści płynie jasny przekaz, którego istotę najlepiej oddają słowa słynnej sentencji z żydowskiego Talmudu: ”Ten, kto ratuje życie jednego człowieka, ratuje cały świat”. A Spider-Man ma przecież na koncie mnóstwo uratowanych istnień. Wprawdzie to samo można powiedzieć o każdym superbohaterze, ale u nielicznych taka misja podyktowana jest niejako pokutą za obarczony śmiercią bliskiego grzech zaniechania.

Obliczona na wywołanie refleksji historia ma niewątpliwie w sobie to coś – oszczędnymi środkami ekspresji językowej i stylowymi rysunkami Marcosa Martina przemyca ważną treść, trochę wzrusza, nieco bawi, a co najważniejsze, ładnie składa hołd postaci Pająka. Grubą przesadą byłoby jednak stwierdzenie, że to najbardziej poruszający utwór w dziejach Spider-Mana, wciąż miejsce na podium utrzymuje The Kid Who Collects Spider-Man, przepiękna opowieść o chorym na raka młodym fanie Spider-Mana. Mimo wszystko po pożegnalnym numerze Slotta oczekiwałem czegoś innego. 4 pajączki.


Ocena: 4 / 6


Related Articles

About Author

Dawidos