Wydarzenia następują po serii Symbiote Spider-Man i mają miejsce w czasie Alien Costume Saga.
Syberia, wiele lat temu. Black Widow przybywa na miejsce w celu zbadania pewnego zjawiska. Znienacka dołącza do niej Doctor Strange, który stwierdza, że sprawa dotyczy bardziej jego dziedziny – magii. Mag wyciąga z płomieni pewną księgę, która według niego jest… Słowem Bożym. Black Widow wraca do swojego samolotu, zgadzając się, że to zadanie zdecydowanie poza jej kompetencjami.
Lotnisko im. Johna F. Kennedy’ego. Spider-Man walczy z Kravenem. Ten podstępnie używa trucizny, która ma pozbawić bohatera przytomności. Kravinoff z przerażeniem widzi, jak Spider-Man dalej funkcjonuje, jednak kompletnie zmienił się jego język ciała i zachowanie. Peter wydaje się być nieprzytomny, a kontrolę nad jego ciałem przejął obcy. Kraven bierze zakładniczkę, ale nie powstrzymuje to Spider-Mana od zbliżenia się do niego i chwycenia go za szyję.
Peter budzi się, a raczej zostaje obudzony przez… Kravena, który jest jego… partnerem i sojusznikiem? Jak się okazuje, „partnerzy” powstrzymali terrorystę planującego porwać samolot. Peter jest całkowicie zdezorientowany sytuacją, Kraven jako jego sojusznik, w kompletnie innym stroju, jakby cała rzeczywistość wokół niego wywróciła się do góry nogami w mgnieniu oka.
Na lotnisku na Pająka czeka… Spider-Mobile. Z lekką dozą zażenowania wsiada on za kółko, próbując poukładać sobie wszystko. Nagle na jedym z dachów widzi Black Cat. Okazuje się jednak, że kocią antybohaterką nie jest Felicia Hardy, a… Natasha Romanoff/Black Widow. Całuje ona Spider-Mana na przywitanie, ten jednak, jeszcze bardziej zdezorientowany, natychmiast rusza w miejsce, w którym ma nadzieję znaleźć odpowiedzi – do Sanctum Sanctorum Doctora Strange’a.
Spider-Man nie jest nawet zbyt zaskoczony faktem, że otwierający drzwi rezydencji Wong nie ma pojęcia, kim jest Stephen Strange. Najwyższy Czarodziej (o nieznanej w tej chwili tożsamości) jest nieobecny, ale Wong prowadzi Parkera do jednego z jego akolitów, którym okazuje się… Hobgoblin! Wyposażony w wiedzę magiczną i pelerynę lewitacji Strange’a. Goblin zdaje się wiedzieć coś na temat zmian w rzeczywistości, jakby on za nimi stał. Wywiązuje się walka. Spider-Man jest spychany do defensywy i odwrotu. Goblin, używając zarówno swoich starych gadżetów, jak i magii, zapędza go w kozi róg. O dziwo jednak, patrząc prosto na Spider-Mana w ślepym zaułku, nie widzi go, po czym odlatuje.
Okazuje się, że Spider-Man został magicznie zakamuflowany przez… Doctora Strange’a, który stwierdza, że ma jeszcze parę sztuczek w zanadrzu. Wygląda jednak jak bezdomny, w podartym brudnym płaszczu i długimi włosami. Ktoś dokonał zmian w rzeczywistości, a Strange, Spider-Man i Hobgoblin są na ten moment jedynymi osobami, które pamiętają stary świat.






