Doctor Strange wyczuwa, że Baron Mordo zniszczył księgę ze Słowem Bożym. Traci on wolę walki. Spider-Man (a właściwie będący „u sterów” symbiont) nie pozwala mu się poddać. Strange i Nightmare tłumaczą, że mimo bycia obiektem boskim księga została zniszczona, a właściwie wymazana z historii przez Mordo, tak jakby w ogóle nie istniała.
Spider-Man porównuje tę sytuację do… komiksowego retconu, twierdząc, że w tych historiach polegających na zmianie/wymazaniu historii główni bohaterowie i tak mają ją gdzieś w sobie. Osoby, które straciły wiarę w Boga, dalej pamiętają, że KIEDYŚ ją mieli. Bohaterowie dochodzą do wniosku, że Słowo Boże istnieje zawsze i wszędzie w pamięci i wyobraźni Jego wynalazku, czyli ludzkości. A gdzie łatwiej o dostęp do wyobraźni i umysłów ludzi niż w Nightmare Realm? Spider-Man podejmuje się zadania, aby „odtworzyć” księgę, poddając się procesowi medytacji w wymiarze koszmarów, niejako łącząc się z ludzkimi umysłami.
Medytując, Spider-Man odbywa duchową podróż. Towarzyszy mu w niej sam Nightmare, który stwierdza, że chciałby, aby Strange wrócił do roli Najwyższego Czarodzieja. W pewnym sensie prowadzi on pokrytego symbiontem bohatera, opowiadając, że ludzie każdej wiary i każdej religii mają rację na swój sposób, bo właśnie na tym są one oparte – na wyobraźni i wierze. Każda religia jest tą właściwą, jeśli jej wyznawcy faktycznie w nią wierzą. Jednocześnie Nightmare stara się omamić Spider-Mana wizją, że jako osoba, która odtworzy Księgę, może napisać ją na nowo, niejako „retconując” ludzkość na swój obraz.
Ku zdziwieniu Mordo, Hobgoblina i Red Cat księga objawia się tuż przed nimi, a z jej środka wypada Spider-Man, jakby w pełni owładnięty przez symbionta o aparycji Venoma. Pokonuje on Goblina, pozbawiając go Peleryny Lewitacji. Red Cat ucieka. Pająka obezwładnia Mordo. Doctor Strange, wykorzystując chwilę zamieszania, używa księgi ze Słowem Bożym do przywrócenia dawnego ładu. Dzięki temu odzyskuje on swoje moce, Hobgoblin znika, a Mordo zostaje pozbawiony przytomności przez Wonga. Spider-Man budzi się zagubiony i zdezorientowany. Symbiont zdaje się nie być już u sterów.
Peter myśli, że wszystko to było snem. Strange potwierdza tę wersję, tłumacząc realność snu wpływem Nightmare’a, jednocześnie sugerując Spider-Manowi, że powinien lepiej poznac możliwości i pochodzenie swojego stroju. Tymczasem Black Widow budzi się w kinie, również uznając wydarzenia za sen.






