Spider-Man w końcu uwalnia się z uścisku swego przeciwnika i spada w dół, prosto na ulicę. Dzięki swojej pajęczynie udaje mu się utkać trampolinę i zaatakować kreaturę, zmierzającą w stronę płonącej szkoły.
Walka przyciąga policyjne śmigłowce, które krążą nad Spider-Manem i jego przeciwnikiem. Potwór, którego najwyraźniej denerwują latające nad nim maszyny, postanawia się ich pozbyć, jednak przeszkadza mu w tym Spider-Man. Pajęczy zmysł ostrzega go przed niebezpieczeństwem i Parker odskakuje w ostatniej chwili w bok. Seria pocisków trafia kreaturę w tors. Rany nie robią na niej największego wrażenia i potwór rzuca się na Spider-Mana, który unika jego szponów. Zakrwawiony stwór spada z mostu prosto do rzeki. Policjanci z helikoptera chcą zaaresztować Spider-Mana, dlatego też Parker zostaje zmuszony do ucieczki.
Peter wraca do szkoły, gdzie zastaje swoich przyjaciół i przesłuchujących ich policjantów. Harry twierdzi, że ten potwór to jego ojciec. Nikt nie wierzy w jego teorię, z wyjątkiem Petera Parkera, który gdy zgłasza się po niego ciocia May zastanawia się, kogo tak naprawdę ścigał Goblin i czy narodził się w ten sam sposób jak Spider-Man.






