Rozmyślając o liżącym rany po niedawnej wojnie kraju, zakapturzony Steve Rogers włamuje się do Shadow Pillar, supertajnego więzienia, w którym przebywa jeden więzień – Hydra Supreme. Po ogłuszeniu strażników wchodzi do celi faszystowskiego sobowtóra, który domyśla się, że ten nie przyszedł go zabić, bo nie ma na to odwagi. Rogers woli poczekać na jego proces, ale zły ”bliźniak” odpowiada, że są ku temu prawne przeszkody, gdyż w świetle prawa nie popełnił żadnego przestępstwa, korzystając z przyznanych mu w ramach S.H.I.E.L.D. Act nadzwyczajnych uprawnień i cudzych projektów (Planetarna Tarcza Obronna).
W dyskusji o sensie prawa Steve wyraża nadzieję, że Hydra Cap finalnie zapłaci za śmierć wielu ludzi, w tym Jacka Flaga, Ricka Jonesa i Black Widow, której pogrzeb właśnie się odbywa. Oglądający go w barze w Madripoor Barnes, widząc rozpacz Hawkeye’a, wspomina swój związek z Natashą. Po wyjściu z lokalu wypytuje śledzonego mężczyznę o planowany zamach. Celem okazuje się wspierający wcześniej Hydrę pewien generał, który ginie na oczach Barnesa w czasie swojego wiecu poparcia. Łącząc modus operandi snajpera z zasłyszanymi plotkami, Bucky stwierdza, że Widow nadal żyje i likwiduje stronników Hydry.
W więzieniu Hydra Supreme przekonuje gościa, że nie chciał niczyjej śmierci – jako argument podaje próbę przeciągnięcia Ricka Jonesa na stronę Hydry – i zwala winę na Rogersa, który nie pozwolił mu użyć Kosmicznego Sześcianu, aby przywrócić wszystkich do życia. Ma jednak pewność, że jego wspaniała wizja świata wcale jeszcze nie umarła.
W New Tian wojsko USA w obecności robotów Sentinels przejmuje kontrolę nad enklawą mutantów i zaczyna burzyć Utopię. Przyglądająca się z oddali rozbiórce Emma Frost rozważa wypowiedzenie wojny przed formalną kapitulacją, ale Beast odwodzi ją od tego, mówiąc, że amerykański rząd znów jest u szczytu potęgi, a wszyscy superherosi wrócili. Pociesza ją, że krótko istniejąca, ale wymarzona ojczyzna będzie inspiracją dla następnych pokoleń mutantów. Frost ubolewa, że nikt nie zapamięta tego, co dla niej zrobiła.
W więzieniu Steve pyta Hydra Capa, czy planował uczynić wszystkich fanatykami Hydry, co byłoby karykaturą życia. Ten upiera się, że Hydra rządziłaby światem, gdyby Alianci nie zmienili Sześcianem historii pod koniec wojny, choć Rogers przypomina mu, że jego rzeczywistość była od samego początku tylko wymysłem Kobik. Zły sobowtór uważa, że tą wizją będą żyli odtąd zwolennicy Hydry. Steve zapewnia, że dadzą im odpór jak zresztą wcześniej wielu jej liderom. Posługując się przykładem Red Skulla, więzień zarzuca mu, że będzie dalej narażał życie ludzi, bo nie potrafi splamić sobie rąk krwią. Krytykuje też Avengers i pyta, kiedy to Rogers odpowie za swoje błędy.
Gdzie indziej Punisher, chcąc odpokutować za swoje ostatnie uczynki, likwiduje jedną z komórek Hydry w ramach wojny wypowiedzianej w zemście za to, że manipulował nim Hydra Cap. Po zabiciu wszystkich agentów grupy i wysadzeniu magazynu odjeżdża furgonetką, obserwowany przez Nicka Fury’ego Jr., który zdalnie przekazuje centrali, że Castle jest gotowy.
W więzieniu Hydra Cap podważa zdolność herosów do wiecznej obrony, przypominając, że ostatnio ocalili skórę tylko dzięki interwencji Kobik. Pyta Rogersa, po co w ogóle tu przyszedł. Ten odpowiada, że do tej wizyty skłoniła go reakcja wydobytego z gruzów chłopca, który z lęku przed nim nie chwycił jego ręki, co uświadomiło mu, że chociaż świat widział, jak pokonał Hydra Capa, to ten i tak zszargał mu wizerunek. Dodaje, że chciał wyrobić sobie o nim zdanie i teraz widzi w nim tylko kogoś, kto żerował na jego reputacji. Pociesza się, że przynajmniej zniechęci to ludzi do kultu jednostki. Sobowtór wierzy zaś, że kiedy opadnie entuzjazm, ci przypomną sobie dawny porządek i pyta, po czyjej stronie staną, sugerując, że wielu urzekła ideologia Hydry. Dyskusję przerywa alarm. Rogers zapewnia ”brata”, że będzie gotowy, jeśli ten powróci.
Po wyjściu Rogersa brygada strażników wpada do celi i obezwładnia Hydra Supreme. Kiedy zakuwają więźnia w kajdany, jeden z nich szepcze mu do ucha pozdrowienie Hydry, wywołując uśmiech na jego twarzy – potwierdza to, że wciąż wszędzie są wyznawcy ich ideologii. Tymczasem Rogers po wizycie u sobowtóra dochodzi do wniosku, że choć bitwa została wygrana, to wojna nigdy się nie kończy.






