Mocno poturbowany Spider-Man wpada do siedziby Ezekiela, który tłumaczy mu, że jest już za późno na wszelką pomoc – z chwilą, w której Morlun dotknął go, Peter nigdzie się nie ukryje i to tylko kwestia czasu, zanim zginie. Nie może mu w żaden sposób pomóc, bo przeciwnik nie wie o jego istnieniu i chce by tak pozostało. Pająk przekonany, że jak zawsze zdany jest tylko na siebie, odchodzi, a Ezekiel wraca do pracy. Tymczasem Morlun, by wywabić Spider-Mana, wznieca kolejny pożar i kolejnym przechodniom grozi śmiercią do chwili, gdy pojawia się bohater.
Dwójka rozpoczyna kolejną, nierówną walkę. Pająk postanawia oddalić się od przeciwnika, co pozwala mu na wykonanie telefonu do szkoły z budki telefonicznej. Informuje, że nie pojawi się w pracy. Mając ostatnie drobne, decyduje się zrezygnować z kontaktu z innymi bohaterami, którzy mogą nie być dostępni na rzecz telefonu do bliskich. Mary Jane jednak nie odbiera, zatem dzwoni do May, którą informuje, że cokolwiek się wydarzy, to ją kocha. Po skończonej rozmowie zjawia się Morlun gotowy na kolejną bitwę. Podczas wymiany ciosów Morlun chwyta herosa i zaczyna wysysać jego energię, gdy nagle otrzymuje silny cios w tył głowy.
Okazuje się, że Ezekiel postanowił pomóc Peterowi. Wspólnymi siłami udaje się doprowadzić herosom do tego, że Morlun krwawi. Pomimo tego chwyta Ezekiela i ku przerażeniu Petera wysysa z niego energię, co częściowo go nasyca. Wyrzucając ciało mężczyzny do wody, stwierdza, że zrobi sobie przerwę na kawę. Spider-Man nurkuje do wody, jednak nie znajduje ciała niedoszłego mentora. Cieszy się, że Ezekiel zaryzykował wszystko, by go ocalić i nie zamierza zaprzepaścić szansy, którą mu dał. Zabiera krew przeciwnika ze sobą.
Później, po głębokiej analizie krwi, Peter ma pomysł na pokonanie Morluna, nawet jeśli to oznaczałoby śmierć jego samego. Udaje się do pobliskiej elektrowni atomowej.






