Kończymy pierwszą historię w kolejnej już serii tytułowej Spider-Mana. Scenarzysta i rysownik w jednym dał niesamowity popis przez wszystkie pięć numerów. Czas przejść do podsumowania wszystkich pięciu zeszytów.
Zaczniemy od ciekawostki. Spider-Man przez całą historię nie poznaje imienia wiedźmy ani powodu ataku. Nie wie o niej nic. To tytułowe cierpienie dotyczy tej niewiedzy, jak podkreślono na ostatnich stronach. My jednak wiemy kim ona jest i poznajemy w trakcie lektury jej historię. Tu wspomnę, że to Calypso, która zadebiutowała na łamach the Amazing Spider-Man #209. Nie poznaliśmy jej wtedy od tej strony. Kolejnym jej występ mieliśmy okazję podziwiać w the Spectacular Spider-Man #65, gdzie grając na bębnach miała okazję wspomagać Kravena Łowcę. Trzeba przyznać, że nie była na tyle rozpoznawalna i nie zapadła tak bardzo w pamięć, aby ją z miejsca sobie przypomnieć i stwierdzić: „ah, to przecież Calypso”. Wydawać się może, że zginęła, to jednak jeszcze wielokrotnie pojawi się na łamach komiksów cała i zdrowa, walcząc również z Daredevilem.
Fabuła ma swoje zwroty akcji. Wzmocnione ciało Pająka pokonuje truciznę, a Lizard pomimo skręcenia karku regeneruje się. McFarlane świetnie prowadzi postaci, łącznie z Mary Jane, o istnieniu której nie zapomina. Przedstawia jej uczucia na kilku stronach.
Trzeba przyznać, że McFarlane świetnie ułożył fabułę, a jeszcze lepiej prezentuje się jego twórczość. Widać, że lubi to co robi. Bawi się konwencją, dymkami, obramowaniem kadrów, odgłosem „Doom”, który sugeruje dudnienie bębna. Całość prezentuje się niesamowicie dynamicznie i zdecydowanie jest godna uwagi.
Nic dziwnego, że historia miała niemały odbiór, a jej pierwszy numer dostępny był w wielu wariantach okładkowych (w tych czasach to prawdziwa rzadkość, nie tak jak dzisiaj – 2024 rok, że prawie do każdego numeru można dostać alternatywną okładkę). Sama okładka pierwszego numeru jest na tyle kultowa, że wciąż jest przerabiana na różne możliwe sposoby. Całą historię, która była mroczna i krwawa odbieram bardzo pozytywnie. A obecny numer oceniam na 6 pajączków.