Jameson kupuje po zaniżonej cenie od Parkera zdjęcia z walki Spider-Family z Lizardem, tłumacząc, że gazeta cienko przędzie w dobie smartfonów. Gloria radzi Peterowi dorobić sobie jako paparazzi w plotkarskich serwisach internetowych i w tym celu porozmawiać z córką o popularnych celebrytach. Tymczasem Annie Parker, choć ma przyjaciół w szkole, czuje się w niej wyobcowana.
Podczas wieczornego patrolu Parker oświadcza rodzinie, że podejmie się dodatkowej pracy nauczyciela fotografii na zastępstwie w Midtown High School. Wywołuje to protest Annie, której nie w smak obecność ojca w jej szkole. Kiedy dziewczyna wygarnia mu swoje żale, Mary Jane udaremnia napad w pobliskim zaułku. Następnie szybko ucina gorącą dyskusję – córce mówi, że rodzina potrzebuje pieniędzy, a mężowi radzi, aby dał Annie przestrzeń i nie zawstydzał jej w liceum.
Z rana Peter proponuje Annie wspólną podróż do szkoły, ale dziewczyna odmawia. Mężczyzna obiecuje sobie, że zostanie nauczycielem, którego córka nie będzie musiała się wstydzić. Na lekcji ma jednak spory problem z zaciekawieniem uczniów starą szkołą fotografii. Na przerwie Annie stara się unikać ojca. Podczas rekrutacji do internetowej szkolnej gazetki doznaje nagle wizji wybuchu w garderobie szkolnego teatru. Kiedy dociera na miejsce, zastaje eksperymentującą z chemikaliami parę.
Siedzący w klasie Peter zastanawia się, jak zaskarbić sympatię uczniów, gdy nagle budzi go pajęczy zmysł. Chodząc po suficie w kostiumie, przemierza szkolne korytarze, które o tej porze już opustoszały. Przed drzwiami teatru spotyka Annie, która twierdzi, że jakiś sprzęt miał awarię, i zapewnia, że zażegnała już kryzys. Ojciec chce upewnić się, że wszystko jest w porządku, jednak zostaje przegoniony przez córkę argumentem, że jego strój może ich obojga zdekonspirować.
Po powrocie na widownię Annie zastanawia się, jak rozwiązać kolejny problem. Domaga się więc wyjaśnień od dwójki starszych uczniów, chłopaka i dziewczyny, którzy na skutek tajemniczego eksperymentu przeszli niezwykłą przemianę i zyskali supermoce.






